Reklama

Reklama

Jancindamania – tajemnica współczesnego przywództwa

Jest młoda, empatyczna i skuteczna w działaniu. Stawia sobie cele i je realizuje, świetnie się odnajduje wśród ludzi z różnych środowisk. Piszą do niej dzieci z całego kraju. Czy ma szansę na reelekcję?

Głowa państwa i mama

Jacinda Ardern urodziła się w 1980 roku w Hamilton w Nowej Zelandii, w rodzinie Mormonów. Jej tata był policjantem, a mama pracowała w szkolonym cateringu. Przyszła pani premier pierwszą dorywczą pracę podjęła w wieku 14 lat w restauracji typu fish and chips. Cztery lata później wstąpiła do lewicowego ugrupowania politycznego - Partii Pracy, której została liderką w roku 2017. Po trzech miesiącach objęła urząd premiera Nowej Zelandii, a po kilku następnych ogłosiła, że spodziewa się dziecka.

Reklama

Po porodzie wykorzystała sześciotygodniowy urlopie macierzyński i wróciła do pracy. Kiedy jej córka miała trzy miesiące, słynna mama pojechała do Nowego Jorku, by wygłosić przemówienie w siedzibie ONZ. Małą zabrała ze sobą. Żartuje, że nie mogła postąpić inaczej, bo karmiła ją piersią i dziewczynka nie przeżyłaby bez jedzenia do jej powrotu. Zapytana, jak sobie poradzi z rządzeniem krajem i wychowanie dziecka, odpowiada: - "Muszę łączyć rolę mamy i głowy państwa. Nie jestem jedyną matką, która wychowuje dziecko i pracuje. Nauczę się robić kilka rzeczy jednocześnie."

Trudne chwile

Po ataku terrorystycznym w Christchurch zmieniła prawo dotyczące posiadania broni w ciągu 10 dni po tragedii. 15 marca 2019 roku, terrorysta zabił 51 osób i ranił 49, podczas strzelaniny w dwóch meczetach. Państwo pokryło koszty pogrzebu ofiar, a ich rodzinom zaoferowano pomoc finansową. Premier, w swoim przemówieniu do narodu, skupiła się na ofiarach zdarzenia, a nie na sprawcy ataku i ani razu nie wymieniła go z imienia i nazwiska. Jej zdjęcia w hidżabie, przytulającą członków społeczności muzułmańskiej, obiegły świat. Międzynarodowe media komentowały, że tak powinno wyglądać współczesne przywództwo.

Epidemia koronawirusa

Nowa Zelandia ma 5 mln mieszkańców. Na COVID-19 zachorowało tam tylko około 1500 osób, 22 osoby zmarły. Podczas epidemii Ardern zachęcała -"Bądź miły. Jesteśmy w tym razem", a naród nazywała "naszym pięciomilionowym zespołem". Ósmego czerwca ogłoszono, że kraj pokonał wirusa. Kiedy Ardern się o tym dowiedziała, razem z córką odtańczyła taniec radości. Ogłosiła, że wszyscy członkowie rządu, z nią na czele, rezygnują z 20 proc. swoich wynagrodzeń, przez okres sześciu miesięcy, w geście solidarności z pracownikami, którzy stracili źródło dochodów w wyniku epidemii. Nic dziwnego, że 78 proc. ankietowanych mieszkańców uważa, że kraj zmierza w dobrym kierunku i jest to najlepszy wynik od lat 90-tych.

Pani premier i dzieci

Jest lubiana przez dzieci, które przesyłają jej prace plastyczne. Jeden chłopiec wysłał nawet kamień na szczęście, gdyby go kiedyś szczególnie potrzebowała. Tymi wyjątkowymi prezentami pani premier chwali się na swoim profilu na Instagramie. Tam też umieściła wzór jajka-kolorowanki, którą maluchy miały wykonać i wywiesić w oknie na święta. Dokonała też wpisu w poważnym tonie, dotyczącego przyjścia Zajączka Wielkanocnego i Wróżki- Zębuszki podczas zamknięcia z powodu epidemii. Powiadomiła dzieci, że postaci te należą do pracowników, których praca jest niezbędna i pomimo zamknięcia mogą wychodzić z domu i odwiedzać najmłodszych. Zaapelowała też o cierpliwość, bo mają swoje rodziny, o które muszą zadbać w tym trudnym czasie i nie wszędzie dotrą na czas. 

Polityk i człowiek, jakich mało

Jacinda Ardern została najmłodszą głową państwa - w chwili zaprzysiężenia miała 37 lat. Była drugą premier, która urodziła dziecko w czasie swojej kadencji, po premier Pakistanu, Benazir Butto.

Jest naturalna, spontaniczna, ma bardzo pozytywne podejście do ludzi, którzy to wyczuwają i tłumnie przybywają na spotkania z nią. Podczas jednego wywiadu, gdy zaczęło się trzęsienie ziemi, premier żartowała, że nic nad nią nie wisi, więc nie ma przeszkód, by kontynuować nagranie.

Ardern pojawiła się na okładce Brytyjskiego Vouge’a we wrześniu 2019 roku, oraz znalazła się na liście najbardziej wpływowych kobiet wg Forbsa na świecie w 2019 roku. Jest nazywana "rockową gwiazdą polityki", podobnie jak Barack Obama i Justin Trudeau.

W maju uzyskała prawie 60 proc. pozytywnych opinii i jest to najwyższa ocena premiera w historii Nowej Zelandii. Jej polityczny styl oparty na życzliwości, akceptacji i dążeniu do integracji, znajduje duże uznanie w światowej polityce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje