Reklama

Reklama

​Jej ojciec zginął w ataku na WTC. Dziś opowiada swoją historię

Gdy 11 września 2001 roku uprowadzone przez terrorystów samoloty uderzyły w budynki World Trade Center i Pentagon, Claudii nie było jeszcze na świecie. Mimo to ten dzień wpłynął na całe jej życie - straciła wtedy ojca.

9/11 naznaczył życia wielu osób traumą

11 września 2021 roku przypada 20. rocznica zamachu terrorystów z Al-Kaidy na Stany Zjednoczone. Wydarzenia tego dnia nie tylko pochłonęły blisko trzy tysiące ofiar - bezpośrednio naznaczyły traumą niezliczone rzesze osób, wprawiły w ruch zmiany na całym świecie, stały się zarzewiem nowych wojen i punktem zwrotnym w historii świata. Postulowany przez filozofa Francisa Fukuyamę "koniec historii" okazał się fikcją, mimo że tak wiele osób chciało wierzyć, że po upadku ZSRR liberalne demokracje nie napotkają już nowego wroga. 

Tysiące strażaków, ratowników i policjantów, którzy w 2001 roku jako pierwsi zjawili się na miejscu zamach na WTC, by nieść pomoc, do dziś prześladują choroby układu oddechowego, trawiennego, nowotwory, zaburzenia psychiczne. Wielu z nich zmarło. 

Reklama

Skala tragedii tych ataków jest sumą zarówno zawirowań jakie spowodował w skali światowej, jak i osobistych tragedii ludzi, których dotknął. Poza swoim śmiertelnym żniwem wpłynął też pośrednio na niezliczone biografie, na zawsze stając się punktem odniesienia dla nieliczonej liczby osób. Jedną z nich jest Claudia Szurkowski, młoda Polka, która opowiedziała niedawno swoją historię związaną z 11 września.

Kim jest Claudia Szurkowski?

Dla fanów kolarstwa nazwisko Szurkowski z pewnością nie jest obce. Ryszard Szurkowski był utytułowanym, szeroko znanym polskim kolarzem. Niektórzy mówią wręcz legendarnym. Jego syn Norbert związał swoje życie z USA. Pracował tam jako mechanik, malarz i specjalista od kładzenia tapet. Wykonywał zlecenia na całym terenie Nowego Jorku. W sierpniu 2001 roku jego żona Urszula wyznała mu, że spodziewa się drugiego dziecka - córki Claudii. Radość w rodzinie była ogromna.

Jak zginął Norbert Szurkowski?

11 września Norbert Szurkowski miał wykonać krótkie zlecenie na 104. piętrze World Trade Center. Zaczął o 7 rano i już o 9 miał opuścić budynek po skończonej pracy. O godzinie 8:46 pierwszy Boeing 767 uderzył w wieżowiec. Claudia wciąż była wtedy w brzuchu matki, zna jednak doskonale wydarzenia tego dnia z relacji bliskich.


Nastolatka przyznaje, że do tej pory czuje złość, gdy myśli o tamtym dniu. Dosłownie minuty zaważyły na tym,  że nigdy nie poznała swojego taty. Choć jej mama często powtarza, że nic nie dzieje się bez przyczyny, dziewczyna do tej pory nie widzi sensu w tej tragedii.

Życie bez ojca

Claudia wychowała się ze swoją mamą i dwiema siostrami. Gdy miała osiem lat, rodzina przeprowadziła się na Florydę. Więzi między nimi są bardzo silne, "tworzą drużynę najlepszych przyjaciół". Dorastając, miała duże problemy z tym, by opowiadać w szkole historię śmierci swojego taty. Jak sama mówi, czuła się naznaczona przez powszechną traumę 9/11 i nie chciała, by ktokolwiek się nad nią fałszywie litował. Otwierała się dopiero przy zaufanych przyjaciołach. Mimo to nie odcięła się od faktów i wydarzeń 2001 roku. 

"Przez większą część życia czytałam o tym, co doprowadziło do tego ataku - wydaje się, że Stany mogły tak wiele zrobić, by tego uniknąć. Wiedzieliśmy o Al-Kaidzie, nazwiska zamachowców były znane. Chciałam "wbić się" w system prawny, by być pewna, że znów nie dojdzie do takich wydarzeń" - mówi Claudia w wywiadzie. Dlatego też od niedawna studiuje prawo karne na jednym z uniwersytetów.  


***

Zobacz również:

Niesamowite przepowiednie Ojca Pio. Czy świat wkrótce czeka zagłada?

Biden ujawni dokumenty związane z atakami na World Trade Center

Po 20 latach od zamachu na WTC służby ratownicze wciąż mają duże problemy ze zdrowiem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje