Reklama

Reklama

Kultowe pytania i wpadki w "Familiadzie". Śmiała się z nich cała Polska

Powiedzieć, że teleturniej "Familiada" to produkcja znana, to tak jakby udzielić odpowiedzi, której nie wskazali ankietowani. Niby poprawna, a za zero punktów. Telewizyjne starcie dwóch drużyn, w którym rej wodzi Karol Strasburger, zajmuje poczesne miejsce wśród programów kultowych, które kojarzą po prostu wszyscy. Nie dziwi więc, że niejedno pytanie i odpowiedź z "Familiady" zostały na długo zapamiętane przez widzów, a niektóre znalazły swoją drogę do naszego codziennego języka.

Każdy odcinek "Familiady" rozpoczyna się od tradycyjnego żartu z brodą, którym raczy widzów prowadzący teleturniej Karol Strasburger. I choć niektóre z nich mogłyby wywołać rumieniec wstydu na twarzy niejednego weselnego wuja, porównywalny z tym po wypiciu pół litra wysokoprocentowego trunku i obtańczeniu panny młodej, to nie te dowcipy będą bohaterami dzisiejszego tekstu. 

Przyjrzymy się pamiętnym pytaniom, a przede wszystkim zaskakującym odpowiedziom, których udzielili uczestnicy teleturnieju w jego długoletniej historii. Formuła "Familiady" jest niezmienna od lat. Po wysłuchaniu dowcipu Karola, dwie drużyny przystępują do walki o prawo do udzielania odpowiedzi na kolejne pytania. Ich specyfiką jest to, że na każde pytanie można odpowiedzieć na różne sposoby - zbiór poprawnych odpowiedzi stworzony jest bowiem z tych, których udzieliło tajemnicze grono Ankietowanych (duża litera zamierzona). 

Reklama

Pierwsza drużyna, która zgromadzi 300 punktów, ma prawo walczyć w finale o nagrodę główną.

Więcej niż jedno zwierzę

To chyba najsłynniejsze pytanie z programu, a równocześnie flagowy przykład zbiorowego zaćmienia umysłów. Wedle uczestniczek "więcej niż jedno zwierzę" to albo owca, albo lama. Dopiero później wyszło na jaw, że jednak chodzi o stado. To odpowiedzi zyskały ogólnokrajową sławę, stając się pożywką dla niezliczonych żartów i memów.

"Familiada" o "Familiadzie"

Bardzo ciekawym i zabawnym pytaniem z programu, było to dotyczące właśnie tematu naszego tekstu - “najśmieszniejsza odpowiedź, jaka padała w historii ‘Familiady’". Na pierwszym miejscu znalazła się oczywiście “lama", a za nią “owca" z tego samego pytania. Wymienienie pozostałych odpowiedzi sprawiło obydwu drużynom duży kłopot, bo jak wyznali sami zawodnicy: “ciężko coś wymienić poza lamą".

Kto chodził do szkoły, ten wie...

Jaki przedmiot szkolny najmniej przydaje się w życiu? Wedle uczestnika jest to kanapka. Każdy, kto po wakacjach odnajdywał zmumifikowane kanapki w bocznej kieszeni swojego tornistra, z pewnością przyznałby mu rację.

Tym razem zawiódł twórca pytania

W finale jednego z odcinków pojawiło się dość nieprzemyślane pytanie. Brzmiało "Co mówimy, gdy czegoś nie usłyszeliśmy?" - i zawodniczka odpowiedziała, zresztą trafnie, że mówimy wtedy "jeszcze raz". Prowadzący program Karol Strasburger - nie ma się czemu dziwić - zrozumiał, że zawodniczka nie usłyszała pytania. Przeczytał je więc powtórnie. Zabawna pomyłka, gdyby nie to, że to nieporozumienie kosztowało kilka cennych sekund i prawdopodobnie zaważyło na wygranej w finale.

Zagadnienie z zakresu topologii przestrzeni euklidesowych

Wymienić "niemal okrągłe warzywo" wydaje się zadaniem nie nazbyt trudnym. Na początku wystarczy starać się nie wymieniać owoców zamiast warzyw. Później, jak widzimy, zaczęły się jednak schody. Kolejna zawodniczka w kolejce oniemiała, natomiast pan Mirosław, prawdopodobnie przywiązując zbyt dużą wagę do słowa “niemal", stwierdził, że niemal okrągłym warzywem jest marchewka! Być może tym razem w gronie Ankietowanych zabrakło absolwentów studiów matematycznych zajmujących się przekształceniami w topologii przestrzeni euklidesowych, gdyż ta odpowiedź nie pojawiła się na tablicy. A szkoda!

Tajemnice alkowy?

Kolejne pytanie, które pojawiło się w finałowym segmencie programu. Warto w tym momencie przypomnieć, że odpowiadając na finałowe pytania, zawodnicy mają bardzo mało czasu i z tego powodu często udzielają odpowiedzi opartej zaledwie na pierwszym skojarzeniu. Zawodnik zapytany o to, komu płacimy, bez zastanowienia odpowiedział, że żonie. Co dokładnie miał na myśli? Tego się nie dowiemy.

Co często zostawiamy...

Jak widzicie na powyższym przykładzie, jeżeli zawodnik naciśnie przycisk zgłoszenia do odpowiedzi, zanim jeszcze prowadzący dokończy odczytanie pytania, stawia się często w trudnej sytuacji. Niestety, jak dowiódł nasz szybki przegląd wiadomości z ostatnich lat, rzeczywistość znów okazała się bogatsza niż odpowiedzi Ankietowanych. Pozostawienie dziecka w taksówce zdarza się nie jeden raz.

Doskonała precyzja

Zdarza się, że gracze doskonale wyczują tok myśli Ankietowanych. Przedstawiamy właśnie jeden z takich przykładów, gdzie zawodniczka po kolei udzieliła wszystkich najwyżej punktowanych odpowiedzi.

***

Zobacz również:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Familiada | Karol Strasburger | wpadki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje