Reklama

Reklama

Musisz mi uwierzyć

"Przyjaźniłyśmy się przez dwa lata. Ani razu nie przeszło mi przez myśl, że posunie się do czegoś takiego. Ani razu. Człowiekowi wydaje się, że kogoś zna, a tu proszę. Obawiam się, że nabrała nas oboje".

Wiedziałam, że w końcu do mnie wrócisz. Wiedziałam, że znudzisz się (...) jej obcisłymi spodniami do jogi, organicznymi perfumami i malutkim, ekologicznym samochodem, i zaczniesz tęsknić za znajomymi rzeczami, które od zawsze nas łączyły. Była twoją odskocznią, ucieczką od rzeczywistości, krótką przerwą od monotonii, która nieco stępiła twoją żywiołową osobowość. Ale to ja byłam dla ciebie domem. Ja."*  

Reklama

Dwie kobiety - bohaterki thrillera psychologicznego Minki Kent "Musisz mi uwierzyć", które  połączyła przyjaźń, a rozdzieliła miłość do jednego mężczyzny. Ból, smutek, dramat, upokorzenie i nadzieja na powrót tego, z którym spędziło się pięknych dwadzieścia lat życia. Czy można wrócić do równowagi po zdradzie? Jak funkcjonować po odejściu partnera, bez którego nie wyobrażamy sobie dalszego życia?  

"Ludzie spodziewali się, że po rozwodzie cię znienawidzę. Myśleli, że jestem rozgoryczona. Mówili, że mam pełne prawo być na ciebie wściekła, przeklinać twoje imię i wszystko dookoła. Trzeba jednak czegoś znacznie więcej niż świstka papieru i pozbawionego obrączki palca, żebym przestała kochać mężczyznę, który uczynił ostatnie dwadzieścia lat mojego życia możliwie najlepszymi, a wręcz - przerażająco idealnymi. Zerkam na twój klasyczny zegarek (...), który udało mi się przemycić do małego pudełka z pamiątkami w trakcie mojej wyprowadzki sześć miesięcy temu. (...) Ceniłeś sobie ten zegarek. Był jednym z twoich ulubionych (...) Gdy przestał działać, schowałeś go do górnej szuflady komody i nigdy nie zdążyłeś oddać do naprawy. Zabrałam go z zamiarem przekazania do zegarmistrza i zwrócenia ci go we właściwym momencie. Tyle że on nigdy nie nadszedł."* 

Naturalną reakcją człowieka w odpowiedzi na uraz, jakim może być zdrada bądź odejście ukochanej osoby jest reakcja emocjonalna. Pojawić się wówczas może cała gama negatywnych uczuć - poczucie krzywdy, żalu, gniewu, złości. I te emocje z psychologicznego punktu widzenia są czymś naturalnym i powinny ujrzeć światło dzienne. Mamy bowiem prawo nazwać je i dać im wyraz. Blokowanie niewygodnych dla nas uczuć i próba ich wyciszenia może spowodować, iż paradoksalnie nie przejmiemy nad nimi kontroli i w efekcie - te nieprzepracowane treści emocjonalne mogą doprowadzić do wielu dramatycznych konsekwencji, między innymi chęci zemsty, odwetu. 

Dowiedz się więcej na temat: psychologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje