Reklama

Reklama

Osiem pytań o życie z niewierzącym

Wiara jest łaską, ale nie każdy ją otrzymał. Kiedy jakaś osoba w rodzinie jest ateistą, pojawiają się problemy. Jak celebrować święta? Czy niewierzący będą z nami w niebie?

Religia jest najważniejszym obszarem naszego życia. Co robić, gdy jest atakowana albo wyśmiewana przez niewierzących członków rodziny? Jak tłumaczyć  dzieciom brak religijności rodzica? Czy nawracać  niewierzących? Jakie są szanse, że naszych bliskich, którzy nie uznają Boga,  spotkamy po śmierci?

Czy katolik powinien brać ślub z ateistą?

Kościół dopuszcza możliwość małżeństw mieszanych religijnie lub wyznaniowo. Warunkiem przyjęcia takiego ślubu jest oświadczenie katolika, że nie przejdzie na inną wiarę. Przyrzeka, że ochrzci dzieci i wychowa je po katolicku. Osoba niewierząca zaś oświadcza, że nie będzie  w tym przeszkadzać. W praktyce życia najważniejsza jest dojrzałość małżonków. Jeśli kocham, to szanuję wszystko, co ważne dla drugiej strony, również jej wiarę. Jeżeli nie jestem w stanie zaakceptować religijności partnera, to trzeba zastanowić się przed ślubem, czy związek ma sens.

Reklama

Czy powinno się nawracać niewierzącego?

Nawracać należy przede wszystkim samego siebie. Poprzez spowiedź, praktyki duchowe i konkretne decyzje dotyczące swojego życia. Najważniejsze, aby nie czynić nic na siłę. Drugiego człowieka najczęściej pociąga świadectwo.Warto więc żyć najpiękniej jak się da i mieć nadzieję, że kiedyś usłyszymy od niewierzącego małżonka, brata, ojca, szwagra, teściowej słowa: Opowiedz mi o Bogu, o Kościele, bo fascynuje mnie Twoja wiara. 

Co robić, kiedy ateista atakuje naszą religię?

Podstawą wszystkich naszych relacji w rodzinie powinien być wzajemny szacunek. Jeśli ktoś ma problem z jego okazywaniem, należy niweczyć wszelkie próby ofensywy. Nie podejmować tematu, nie wchodzić w dysputy, stanowczo oświadczyć, że się nie zgadzamy na atakowanie nas i oczekujemy szacunku. Jeśli osobą niewierzącą, która ma tendencję do prowokacji, jest współmałżonek, umawiamy się, że o religii dyskutujemy z szacunkiem albo wcale. 

Co, kiedy niewierzący nie pozwala na symbole religijne w domu?

Tego typu praktyki należy uznać za mniej lub bardziej świadome prześladowanie na tle religijnym. I jeśli taka sytuacja ma miejsce w rodzinie, to wskazuje na jakąś głęboką patologię uczuć i zachowań. W rodzinie, w małżeństwie nie ma miejsca na agresję, a takie postępowanie to rodzaj przemocy. Jeśli ateista zgodził się na związek sakramentalny i zobowiązał, że nie będzie przeszkadzał małżonkowi wzrastać w wierze i wychowywać dzieci po katolicku, a w domu walczy z wiarą, to trzeba by postawić pytanie o ważność sakramentu.

Jak dzieciom tłumaczyć niewiarę rodzica?

Jeśli rodzice tworzą udany, pełen miłości związek, to stosunkowo łatwo wytłumaczyć dziecku, że np. choć mama wierzy i modli się, to tata nie spotkał w swoim życiu Pana Boga, dlatego nie wie, czy On jest, czy Go nie ma. Gdy tego typu dialogi odbywają się w dobrej atmosferze, latorośl zobaczy, że wiara nie musi dzielić ludzi, co więcej, patrząc na wierzącą mamę i ojca, dostrzeże, że wiara to coś dobrego. Gorzej, kiedy któryś z małżonków odpowiada na pytania pociechy w sposób cyniczny, podważający wiarę lub niewiarę swojego małżonka. W tym momencie wprowadzamy dziecko w dysonans poznawczy. Mama jest dobra, ale jej wiara zła. Tata jest dobry, ale dlaczego nie wierzy w Boga, który jest dobry dla mamy?

Czy ateista powinien świętować Boże Narodzenie, Wielkanoc?

Jeśli nie wierzę, to nie mam czego świętować w sensie religijnym. Natomiast nie przeszkadza to w żaden sposób, aby spotkać się z rodziną, podzielić opłatkiem, życzyć wszystkiego dobrego sobie nawzajem. Polskie tradycje związane z tymi świętami są na tyle uniwersalne, że oprócz fundamentalnych prawd wiary, mocno podkreślony jest w nich duch rodzinny, pokoju i pojednania. A to potrzebne jest każdej rodzinie i każdemu człowiekowi, niezależnie od wyznania.

Czy namawiać ateistę do chodzenia na mszę?

Znam małżeństwa, gdzie strona niewierząca chodzi z osobą wierzącą do świątyni, bo nie chce, żeby ta czuła się samotna i opuszczona podczas nabożeństwa. Z drugiej strony, jeśli niewierzący nie chce, nie wyraża woli, to nie można go zmuszać do takich praktyk.Jak wszystko w rodzinie, tego typu sytuacje powinny być regulowane w pełnym miłości i zrozumienia dialogu.

Czy możemy liczyć na spotkanie z niewierzącymi bliskimi po śmierci?

Zawsze istnieje taka nadzieja. Nigdy do końca nie wiemy, co dzieje się w duszy i sercu innych. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co człowiek powie, kiedy stanie z Bogiem twarzą w twarz. Dlatego warto mieć nadzieję i prosić o łaskę wiary i życia wiecznego dla bliskich niewierzących. 

Ludzie i wiara

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje