Reklama

Reklama

Oszuści nigdy nie śpią. Takimi sposobami próbują wyłudzać pieniądze

W ostatnim czasie nie cichną ostrzeżenia przed oszustami, którzy próbują na wszelkie sposoby wyłudzić pieniądze. Atakują na popularnych aplikacjach i stronach, często nie wzbudzając podejrzeń. Za każdym razem próbują nowych metod i jak się okazuje, chwila nieuwagi może słono kosztować.

Plaga oszustw

O różnego rodzaju oszustwach słyszymy od lat. Mimo ciągłych ostrzeżeń nie brakuje osób, które nabierają się na starannie opracowane sposoby wyłudzeń. Metoda na wnuczka czy policjanta wśród oszustów funkcjonuje od dawna i chociaż większość wie, na czym ona polega, to wcale nie odeszła w zapomnienie i nadal jest wykorzystywana przez przestępców. 

To jednak nie wszystko. Obecnie dzięki szybkiemu postępowi technologicznemu mamy łatwy dostęp online, do czego tylko chcemy - sklepy, restauracje, platformy sprzedażowe i co najważniejsze konta bankowe. To spore ułatwienie, które pozwala załatwić wiele spraw bez wychodzenia z domu za pomocą kilku kliknięć w telefonie czy też komputerze. W dobie cyberprzestępstw pojawia się jednak pytanie, czy to błogosławieństwo, czy też przekleństwo.

Reklama

Oszuści atakują przez telefon

Korzystając z internetu, trzeba mieć na uwadze możliwość stania się ofiarą cyberprzestępców. Ta świadomość jednak nie wystarczy, by uchronić się przed utratą oszczędności. Przyjrzyjmy się więc przykładom sposobów, z których korzystają oszuści. Zapoznanie się z nimi może w przyszłości pomóc w szybkim rozpoznaniu, że mamy do czynienia z przestępcami. 

Oszuści nigdy nie śpią i cały czas wymyślają kolejne sztuczki pozwalające czyścić konta bankowe Polaków. W ostatnim czasie wiele osób dostaje SMS-y o niezapłaconej paczce. W treści widnieje prośba o uregulowanie należności oraz link, który ma być odnośnikiem do strony, na której można zrobić przelew. Inny sposób zakłada wysyłanie wiadomości mówiących o możliwości odcięcia prądu, jeśli w najbliższym czasie rachunek nie zostanie zapłacony. Oczywiście w obu przypadkach nie należy klikać w żadne linki. Może dojść do kradzieży danych osobowych, wszelkich haseł i wyczyszczenia konta bankowego do zera. W ten sposób złodzieje próbują przestraszyć odbiorców wiadomości i przez to skłonić ich do wysłania przelewu. 

Trzeba jednak uważać nie tylko na SMS-y, ale także telefony. Oszust próbuje wzbudzić zaufanie rozmówcy i podaje się za policjanta. Najczęściej wyjaśnia, że prowadzi śledztwo dotyczące cyberprzestępstwa. Oznajmia, że konto może być celem hakerów i prosi o podanie wszelkich haseł w celu zabezpieczenia znajdujących się na nim pieniędzy. W konsekwencji przelewa wszystko na swój rachunek bankowy i rozpływa się w powietrzu. W takiej sytuacji trzeba mieć na uwadze, że w żadnym wypadku funkcjonariusz policji nie poda przez telefon szczegółów dotyczących sprawy, a najwyżej umówi się na spotkanie w celu wyjaśnienia. W dodatku nie może poprosić o zrobienie przelewu, czy też podanie danych poufnych.

Oszustwa internetowe

Obecnie sporym zainteresowaniem cieszą się różnego rodzaju platformy sprzedażowe i to również nie umknęło uwadze cyberprzestępcom. Korzystając z aplikacji typu "Vinted" czy też "OLX" trzeba pamiętać, by również nie klikać w podejrzane linki. Czerwona lampka powinna zapalić się przede wszystkim, gdy osoba zainteresowana sprzedawanym przez nas produktem proponuje przejście na zupełnie inny komunikator np. WhatsApp. To właśnie tam namawia na zupełnie inną formę dokonania transakcji i wysyła link, który ma ułatwić proces. Całe zajście jest próbą oszustwa i wyłudzeniem pieniędzy. Właśnie w takich sytuacjach należy zachować czujność, ponieważ chwila nieuwagi może się skończyć pustym kontem bankowym. 

Podobnie działają oszuści na innych stronach. Z analogicznymi sytuacjami można się spotkać również w serwisie BlaBlaCar. Działają na nim kierowcy, którzy wybierają się w podróż i dysponują wolnymi miejscami w samochodzie. Osoby zainteresowane mogą skorzystać z przejazdu, a jego koszt jest dzielony na wszystkich pasażerów. Z poziomu aplikacji nie wykonuje się przelewów, a kierowca zazwyczaj otrzymuje zapłatę w gotówce. Dlatego też w momencie otrzymania od użytkownika prośby o przeniesienie się na inny komunikator, a następnie linka do wpłacenia depozytu, można mieć pewność, że po drugiej stronie jest oszust. 

Poza tym przestępcy coraz częściej włamują się na konta w mediach społecznościowych i wysyłają wiadomości do znajomych z prośbą o pożyczkę. Najczęściej dochodzi do tego typu wyłudzeń poprzez aplikację Messenger. W takiej sytuacji pieniądze trafiają na konto oszusta, a nie znajomego. Warto więc, dostając taką wiadomość, upewnić się, czy na pewno mamy do czynienia z kimś, kogo znamy. Wystarczy wykonać jeden telefon, by się upewnić i nie stracić pieniędzy.    

***

Zobacz także: 

Jedziesz na cmentarz? Uważaj: możesz zapłacić nawet 5 tys. zł kary

„Dziewczynka z włosami Einsteina” ma już 12 lat. Tak teraz wygląda

GIS alarmuje: te ryby są silnie zanieczyszczone. Były dostępne w polskiej sieci sklepów

     

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy