Reklama

Reklama

Promuje pozytywny przekaz. Niektórzy wykorzystują ją bez skrupułów

Dziewczyna z Dubaju, która prowadzi popularny profil w duchu "body positive", regularnie jest okradana ze swoich zdjęć, a jej wizerunek wykorzystują nieuczciwe firmy produkujące podejrzane specyfiki. Teraz ostrzega innych!

Danae Mercer to 33-letnia influencerka, która swoimi zdjęciami stara się pokazać, jak często rzeczywistość ma niewiele wspólnego z tym, co widzimy w social mediach innych osób. Nie wstydzi się pokazywać, chociażby swojego cellulitu oraz tego, jak łatwo ukryć jakiekolwiek odstępstwa od ideału urody, przyjmując po prostu odpowiednią pozę do fotografii.

Chciałaby, by kobiety mniej wstydziły się swojego ciała i tego, co uważają za jego "niedoskonałości". Niestety jej wizerunek regularnie jest kradziony przez firmy, które mają sprzeczne cele z przekazem, który chciałaby promować Danae.

Reklama

Mercer twierdzi, że średnio raz w tygodniu udaje jej się wytropić kolejną firmę, która bezprawnie wykorzystuje jej zdjęcia do promowania odchudzających produktów, czy środków na poprawę wyglądu. Jakby tego było mało, sama Danae jest w nich opisana jako zadowolona klientka, która np. pozbyła się cellulitu po zastosowaniu danego specyfiku.

"Jako osobie, która tyle mówi o pokochaniu siebie i akceptacji swojego ciała, jest to dla mnie niesamowicie frustrujące. Te firmy niczym się nie przejmują. Kradną moje zdjęcia, by promować produkty, które zupełnie stoją w sprzeczności z tym, z czym się utożsamiam" - skarży się aktywistka.

"Chcę, żeby ludzie byli świadomi, że takie rzeczy się dzieją i zachowali ostrożność, gdy spotkają się z produktami takich firm" - dodaje.

***

Zobacz również:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: body positive

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje