Reklama

Reklama

​Przede wszystkim: Co to jest jeż?

Śmieszne pytanie? W końcu na pewno każdy to wie - nie da się pomylić małego brązowego kolczastego ssaka z jakimkolwiek innym, chyba że jesteś na bani i uznasz go za jeżozwierza. Nawiasem mówiąc, one nie są nawet spokrewnione. Ani trochę. Jeżozwierze to gryzonie, tak jak szczury i wiewiórki; jeże są owadożerne, bliżej im do kretów i ryjówek. Czego jeszcze nie wiesz o jeżach, a powinieneś? Fragment pochodzi z książki "Jeże. Najeżona kłopotami namiętność", autorstwa Hugh Warwicka.

Bardzo mało prawdopodobne, aby ktokolwiek z nas podczas kręcenia się po ogrodzie wpadł na kretojeża, chyba że przeprowadziliśmy się na Madagaskar i mamy furę szczęścia, ponieważ są one w ogóle dość rzadkie. Kolce na kretojeżu również nie oznaczają bliskiego pokrewieństwa; ilustrują cuda konwergencji, zgodnie z którą różne zwierzęta mają podobne cechy, mimo że odmienne korzenie.

Wciąż jednak czuję potrzebę sprecyzowania kilku faktów. Poszedłem ostatnio z moją córką Matildą i jej grupą przedszkolną na plac zabaw i zaskoczyło mnie odkrycie: jednej z osób, z którymi rozmawiałem, do tego stopnia brakowało fundamentalnej wiedzy na temat hierarchii życia, że myślała, że ptaki są ssakami (mówiłem o dziwach natury, o ssakach składających jaja, takich jak kolczatka czy dziobak).

Reklama

To mnie zastanowiło. Dlaczego miałbym zakładać, że ludzie wiedzą, gdzie umieścić jeża w wielkim planie życia? W końcu ja sam nie potrafię mówić w obcym języku, co wielu osobom wydaje się absurdem (w tym i mnie).

Oto zatem kilka podstawowych faktów o jeżach. Jeże są ssakami łożyskowymi, co oznacza, że mają futro, rodzą żywe młode i karmią je mlekiem z gruczołów sutkowych. Ssaki to kręgowce, podobnie jak ptaki, gady, płazy i ryby. Idąc w drugą stronę, jeże należą do grupy ssaków znanych jako owadożerne. Są to najwcześniejsze gatunki ssaków. Jeżokształtne skamieliny pochodzą z czasu ostatnich dni dinozaurów.

Uważa się, że "pramatka jeży" pojawiła się w Azji w eocenie, choć znaleziono fragmenty przodków jeża sprzed siedemdziesięciu milionów lat - przed katastrofalnym końcem dinozaurów.

Nasz europejski jeż, jeż zachodni, podobnie jak wszystkie gatunki, które rzuciły się w oczy taksonomistom, ma dwuimienną łacińską nazwę: Erinaceus europaeus. Słowo erinaceus, które oznacza jeża, reprezentuje rodzaj, podczas gdy europaeus wyraźnie odnosi się do Europy i definiuje gatunek.

Taksonomia jest cudowna. Pozwala nam zobaczyć relacje między miriadami form życia, z którymi dzielimy tę planetę. Pozwala zrozumieć zadziwiającą złożoność istnienia. Zasadę binominalnego nazewnictwa opracował w połowie XVIII wieku Karol Linneusz. Robił, co mógł, aby odkryć geniusz swojego Boga w cudach natury, ale to, co zrobił jego system, ujawnia cud natury jako takiej.

Wszyscy wiemy, jak wyglądają jeże, ale nie wszystkim udało się zbliżyć do nich tak jak mnie, więc zacznijmy od rzeczy najbardziej oczywistej - kolców. Grzbiet i boki jeża pokryte są kolcami o długości mniej więcej dwudziestu pięciu milimetrów, a na dorosłym jeżu jest ich od pięciu do siedmiu tysięcy. Jedno z wielu pytań, jakie słyszę, dotyczy dzieci, a zwłaszcza tego, jak ciężarne jeżyce radzą sobie z porodem. I to bardzo dobre pytanie, ponieważ jeże rodzą się z kolcami. Ale ich skóra jest napompowana płynem, co utrzymuje kolce pod jej powierzchnią. Po urodzeniu płyn się wchłania i pojawiają się kolce.

Kolce to tak naprawdę zmodyfikowane włosy. U naszego jeża z Europy Zachodniej są one zwykle paskowane: ciemne u podstawy, następnie jasne, dalej znowu ciemne, a całość kończy się jasną końcówką. Mówię "zwykle" w kontekście ubarwienia, ponieważ istnieje dość duża różnorodność, co nieźle widać w populacjach na wyspie North Ronaldsay na Orkadach, a także na wyspie Alderney w grupie Wysp Normandzkich. Trafiają się też sporadyczne albinosy, białe z różowym nosem i czerwonawymi oczami.

Niezależnie od koloru, kolców nie ma na pyszczku, gardle, klatce piersiowej, brzuchu i nogach. Te są pokryte futerkiem, zwykle szarobrązowym i dość grubym, niemniej całkiem gładkim w porównaniu z kolcami. Ale z drugiej strony, kiedy jeż jest w odpowiednim nastroju, nawet kolce przyjemnie się głaszcze - trochę to przypomina wetknięcie dłoni do torby pełnej zielonej soczewicy (polecam spróbować: każde nasiono jest twarde, ale wszystkie razem sprawiają wrażenie miłych i gładkich). Dopiero gdy jeż traci dobry nastrój, drobne mięśnie u podstawy każdego kolca otrzymują wiadomość i stają na sztorc. Wszyscy mamy tę zdolność, tyle że w mniejszym stopniu. Włosy na naszych przedramionach podnoszą się pod wpływem zimna.

Strategia obronna jeża nie opiera się wyłącznie na kolcach; jest jeszcze kula. To obrona prawie idealna, chyba że zagrożenie stanowią wyposażony w długie pazury borsuk lub koła samochodu. Zwijanie się w kulę to coś, co możemy sobie wyobrazić. Mięśniami, które na to pozwalają, jest podściółka mięśniowa - panniculus carnosus - która tylko szczątkowo zachowała się u człowieka, na przykład odpowiada za marszczenie brwi. No, zmarszcz je. Czujesz, jak czoło ściąga się ku dołowi? Teraz wyobraź sobie, że mięsień marszczący czoło rozciąga się aż do kości ogonowej, a gdy ściągasz brwi, unoszą się wszystkie twoje kolce na plecach.

Ale musisz to zrobić szybciej. Jeśli ktoś z was kiedykolwiek próbował sfotografować jeża, zauważył skurcz, który jest początkiem zwijania się w kulkę. Mam dziesiątki zdjęć jeży, na których widać drobne rozmycie w miejscu, gdzie powinien znajdować się pyszczek. W ciągu 0,01 sekundy od trzasku migawki mięsień kurczy się, głowa kuli, a maleńkie mięśnie u podstawy każdego kolca reagują na bodziec, co powoduje, że jeż się jeży. Ustaw więc bardzo krótki czas otwarcia migawki.

Znów jesteś jeżem: przytknij nos do ogona i zwiń się w piłkę, używając wygodnego płaszcza skóry, który wisi prawie do ziemi i jest otoczony niesamowitym mięśniem okrężnym, orbicularis, działającym jak sznurek ściągający jeża w kulkę.

Ta fałda jest czymś, czego taksydermiści z przygnębiającą regularnością nie rozumieją. Kiedy dostają kolczaste zwłoki, po prostu je wypychają, nie zastanawiając się nad luźną skórą jeża, więc wypchany wygląda jak zjeżona piłka futbolowa. To, że jest tam skóra, nie oznacza, że należy ją czymś wypełnić.

U niektórych jeży skóra jest zdrowa i naprawdę zadbana. W wiadomościach mówili niedawno, że znaleziono jeża, który ważył 2,2 kilograma (najwyraźniej obżerał się chlebem rzucanym ptakom i wyglądał, jakby nogami nie był w stanie dosięgnąć ziemi). Zwykle jeże ważą jednak od 450 gramów do około 1,2 kilograma. I mierzą zazwyczaj 20-30 centymetrów.

Fałd skórny - który stanowi nadwyżkę dla zwiniętego w kłębek jeżyka - skrywa cztery nogi o zaskakującej długości: mają do dziesięciu centymetrów od bioder do stóp. Utarty w świadomości wizerunek idącego jeża przypomina nakręcaną zabawkę na kółkach. Ale jeż ma zajęte robotą cztery silne nogi. Przypomina w tym trochę łabędzia, który wprawdzie dostojnie sunie po tafli jeziora, ale zapewniają mu to ciężko pracujące pod powierzchnią błoniaste łapki. Dopiero gdy jeż chce przyspieszyć, unosi skórną spódnicę, która odsłania eleganckie nogi, po czym szybko opada.

Albo weźmy wspinanie. Jeże mogą wspinać się z pewną zwinnością, nawet jeśli nie ma to sensu. Spotkałem mężczyznę, który opowiedział, jak to jeż w jego ogrodzie uparł się, żeby iść w linii prostej. Kiedy stanął w obliczu drucianego kosza na ściętą trawę, zamiast zrobić krótkie obejście, zaczął wspinać się po pionowej siatce. Po dotarciu na szczyt, ponad metr nad ziemią, spadł na ścinki, przeszedł na drugą stronę, wspiął się ponownie, po czym znów rymsnął na trawę i kontynuował podróż niczym nie zrażony. Chociaż przykład ten udowadnia wspaniałe umiejętności jeży do wspinania się, nie mówi wiele dobrego o ich inteligencji.

Fragment pochodzi z książki "Jeże. Najeżona kłopotami namiętność", autorstwa Hugh Warwicka. Więcej o książce przeczytasz TUTAJ

Fragment książki
Dowiedz się więcej na temat: jeże

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy