Reklama

Reklama

Przestępcy dzwonią do klientów. "Trzeba pilnie zabezpieczyć pieniądze"

- Uważaj na osoby podszywające się pod pracowników banku - ostrzega swoich klientów mBank. Okazuje się, że oszuści dzwonią do losowo wybranych klientów różnych banków i przedstawiają się zazwyczaj jako pracownicy do spraw bezpieczeństwa.

Telefony od oszustów 

Oszuści znowu w akcji. O niebezpieczeństwie ostrzega swoich klientów mBank. - Zwykle dzwonią pod pretekstem zablokowanego rachunku, weryfikacji podejrzanego logowania czy pomocy w inwestycji w kryptowaluty. W rzeczywistości próbują m.in. nakłonić do instalacji aplikacji (TeamViewer Quick Support, lub AnyDesk), podania danych osobowych lub wypłaty gotówki, a następnie dokonania wpłaty na nieznane konto przy użyciu BLIKa. Coraz częściej wykorzystują też nieprawdziwe domeny i za ich pomocą przesyłają fałszywe umowy czy legitymacje pracownicze - czytamy w oficjalnym komunikacie banku. 

Reklama


Oszuści mogą nie wzbudzać podejrzeń. Brzmią rzeczowo, wskazują na niebezpieczeństwo i podkreślają, że chcą jak najszybciej pomóc. Jak zauważa bank, stosowane metody wprowadzają klientów w tzw. huśtawkę emocjonalną", aby tylko wzbudzić do siebie zaufanie.

Czytaj również: SMS-y od oszustów. Ktoś podszywa się pod InPost

"Odbieram telefon od mężczyzny, który mówi po polsku ze wschodnim akcentem"

Jak przebiega rozmowa z oszustem? Dokładnie opisał to jeden z klientów banku.  "Odbieram telefon od mężczyzny, który mówi po polsku ze wschodnim akcentem. Informuje mnie, że z mojego konta w innym banku była próba przelania 800 zł na konto innego pana (tu padło imię i nazwisko). Odpowiadam, że nie mam konta w tym banku i że to jest pomyłka. Wyjaśniam, w jakich bankach mam konta. Rozmówca mówi mi, że przekaże tę sprawę do mojego banku (...)"

Później dzwoni drugi mężczyzna, również z podobnym akcentem, przedstawia się już jako pracownik konkretnego banku. Opisuje podobną historię, dodaje również, że dla bezpieczeństwa zablokuje konto i założy nowe. Padają pytania m.in. o stan konta, stałe przelewy. Mężczyzna podający się za pracownika banku prosi także o podanie maila w celu przesłania umowy na nowe konto bankowe. Na wskazany adres przychodzi sfałszowana umowa. 

Na szczęście klient banku nie dał się nabrać, w trakcie rozmowy weryfikował wszystkie informacje. Skontaktował się również z pracownikami banku i tylko potwierdził swoje obawy. 

- Opisana historia pokazuje, że przestępcy stosują coraz bardziej zaawansowane sztuczki. Ponieważ część klientów nie wierzy dzwoniącym, przestępcy szukają sposobów, by się uwiarygodnić. Stąd pomysł wysyłki klientom rzekomych umów. Oszuści mogą wysyłać też inne fałszywe dokumenty, np. legitymację pracownika (w mBanku nie używamy legitymacji pracowniczych). Dokumenty są wysyłane z adresów przypominających te należące do mBanku. W rzeczywistości nazwa "mBank" występuje w nazwie konta, ale domena w adresie jest inna - skomentowali eksperci bezpieczeństwa mBanku. 

Czytaj również: Oszuści w natarciu! Wyłudzili blisko 120 tys. złotych


Pracownik banku nigdy o to nie poprosi

 Nie daj się oszukać! Pamięta, że pracownik banku nigdy nie poprosi o to, abyś:

  • wykonał jakikolwiek przelew,
  • zaciągnął kredyt w celu zabezpieczenia swojego konta,
  • instalował na swoim komputerze lub smartfonie aplikację do zdalnego pulpitu, np. AnyDesk lub QuickSupport TeamViewer,
  • podał kod BLIK,
  • podał login i hasło do serwisu bankowości internetowej lub dane do połączenia aplikacji bankowej z urządzeniem,
  • podał pełne dane karty płatniczej, jej datę ważności oraz kod CVV2/CVC2.

Każdą taką sprawę zgłaszaj do swojego banku. Nie klikaj w żadne linki, załączniku, nie oddzwaniaj na podejrzane numery. 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: oszustwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy