Reklama

Reklama

Tu padają rekordy. To jedyne takie miejsce na mapie Polski

Kolejna fala upałów dotarła do Polski. Wysokie temperatury dokuczają niemal wszystkim Polakom, ale można znaleźć na mapie jedno miasto, w którym upały od lat przysparzają najwięcej problemów. To mieszkańcom Słubic latem funkcjonuje się najciężej. Niedawno znów padł tam rekord temperatury i wszystko wskazuje na to, że historia się powtórzy. To nie jedyny problem, z którym mierzą się mieszkańcy. Aktualnie na Odrze trwa katastrofa ekologiczna.

Nadchodzi fala upałów

Termometry w Polsce znów zaczynają pokazywać wysokie temperatury. Szacuje się, że będzie to najdłuższa fala upałów tego lata. Pierwsze prognozy wskazywały, że zachodnia i północno-zachodnia część kraju jako pierwsza doświadczy nawet 30°C, ale upał będzie stopniowo docierał do każdego zakątka Polski i niemal wszędzie będzie upalnie. 

Termometry wskazują nawet 30-31°C, ale w niektórych częściach Polski może być o cztery stopnie więcej. Rekord ma paść w czwartek 18 sierpnia. Oszacowano, że lokalnie może być nawet 38°C. 

Zapowiedziano pojawianie się deszczy oraz burz, a co za tym idzie, oprócz uczucia gorąca pojawi się parne i duszne powietrze. Najbliższe dni będą więc uciążliwe.

Reklama

Zobacz także: W 2003 r. upały zabiły 70 tys. osób. Czy w tym roku gorąc jest też zabójczy?

Rekordowa temperatura w Słubicach

Nie da się ukryć, że upalne dni przynoszą więcej szkody niż pożytku. Mimo że większość urlopowiczów marzy o słonecznej pogodzie, to temperatury powyżej 30 stopni stają się uciążliwe już pierwszego dnia. Podczas upałów nietrudno o udar słoneczny, czy też przegrzanie organizmu. 

Mimo że fala upałów zazwyczaj rozlewa się po całym kraju, to od lat najbardziej dotyka mieszkańców Słubic. W tym roku również padł tam rekord i termometry w czerwcu wskazały 38,3°C. Podobnie było w 2020 roku, gdy temperatura sięgała 35°C, ale to 1994 roku najprawdopodobniej było najcieplej, bo aż 39,5°C. Jak się okazuje, nie tylko lata są ciepłe. Nawet w lutym zanotowano rekordową temperaturę. O godzinie 23 było aż 17,8°C. 

Wszystko wskazuje na to, że znów padnie rekord. Być może znów w tym graniczącym z Niemcami mieście, które od lat nosi miano jednego z cieplejszych w Polsce. Nie da się ukryć, że Słubice zasłynęły na cały kraj, bo co roku media rozpisują się o warunkach pogodowych, które tam panują. 

Zobacz także: Folia z apteki przyda się w upały. Patent za kilka złotych wychłodzi mieszkanie

Tak wysokie temperatury uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i stają się uciążliwe dla osób w każdym wieku. O to, jak żyje się w Słubicach podczas upałów, zapytaliśmy jedną z mieszkanek. 

- Czasami żyje się ciężko, bo po prostu nie ma czym oddychać. Ludzie uciekają wtedy z miasta i jadą odpoczywać nad okoliczne jeziora, a na ulicach są pustki. Często jest też tak, że w takie gorące dni kawiarnie są pozapychane, bo każdy ma wtedy ochotę na lody, mrożoną kawę i przede wszystkim chwilę ulgi w klimatyzowanym lokalu - mówi Aleksandra ze Słubic. 

Mieszkańcy od lat mierzą się z wysokimi temperaturami, ale mimo to radzenie sobie z nimi nadal jest dla nich trudne. Cały czas szukają sposobów, które, choć na chwilę przyniosą ulgę i odrobinę ochłodzenia. 

- Fajnym wyjściem są też spacery ścieżką, która biegnie na wale, bo z każdej strony otoczona jest drzewami i pada cień. No i już tradycją jest, że rekordy mieszkańcy sprawdzają na zegarze w parku, który pokazuje również temperaturę. I trzeba przyznać, że już niejednokrotnie wskazywał on ponad 40°C - dodaje mieszkanka Słubic.

Zobacz także: Tam nie szukaj ochłody. GIS ostrzega

Katastrofa ekologiczna na Odrze

Słubice od lat mierzą się z wysokimi temperaturami, ale aktualnie miasto dotyka jeszcze inny problem. Dotyczy on zarówno całej Odry, jak i miejscowości nad nią leżących. 

Spacery nad wodą dla ochłody tym razem nie będą dobrym pomysłem.

O katastrofie na rzece wędkarze informowali już pod koniec lipca. To właśnie wtedy pojawiły się pierwsze informacje dotyczące śniętych ryb. W ostatnich dniach jest o tym coraz głośniej i mówi się, że to katastrofa ekologiczna, jakiej Polska nie widziała. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska podjął decyzję o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. 

Dotychczas z Odry wyłowiono ponad 10 ton ryb, ale ta liczba będzie stale rosnąć. Mimo że od pierwszego zgłoszenia minęło kilkanaście dni, to przez długi czas nie udało się ustalić przyczyny skażenia. W pierwszym komunikacie WIOŚ poinformował o występowaniu w rzece mezytylenu, czyli substancji, która jest trująca dla zwierząt wodnych. Po 1 sierpnia wyniki nie wskazywały już na jego obecność w Odrze. 

Pojawiają się informacje o chemicznym skażeniu, które ma pochodzenie przemysłowe. W czwartek 11 sierpnia pojawiły się informacje, że w Odrze wykryto bardzo wysokie stężenie rtęci

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Słubice | fala upałów | rekordowe temperatury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy