Reklama

Reklama

Ukraińska influencerka pokazała jak wyglądają obecnie zakupy w Kijowie

W ogarniętej wojną Ukrainie wciąż jednak toczy się życie normalnych ludzi, którzy postanowili pozostać w ojczyźnie. O tym, jak to wygląda z perspektywy zwykłego cywila opowiada tiktokerka Kristina, mieszkająca w Kijowie. Influenckerka opublikowała ostatnio nagranie ze sklepu spożywczego w Kijowie, zaskakując tym internautów.

Pokazuje, jak wygląda obecnie życie w pogrążonej w wojnie Ukrainie. Nagranie jest hitem

Kristina jest jedną z ukraińskich influecnerek, którą w mediach społecznościowych obserwują tysiące internautów. Jej profil zarówno ten instagramowy, jak i na platformie TikTok przyciągnął jeszcze więcej obserwujących, gdy w Ukrainie wybuchła wojna. 

 Wówczas Kristina zdecydowała się pokazywać, jak wygląda wojenna sytuacja z perspektywy cywila, który postanowił pozostać w Ukrainie mimo niebezpieczeństwa. 

Kristina została w Kijowie, w którym mieszka, wraz z małą córeczką i ukochanym psem. W swoich mediach pokazuje codzienne życie w trakcie wojny i przekazuje internautom aktualne informacje o działaniach wojennych. 

Prócz ujęć z domu i opowieści na temat aktualnej sytuacji, Kristina opublikowała ostatnio nagranie z wyprawy do jednego ze sklepów spożywczych w Kijowie. 

Reklama

Zobacz również: "Rosnąca wściekłość Putina". Szefowie FSB w areszcie domowym

Kolejki, puste półki i... ogrom jajek w sklepie spożywczym w Ukrainie. Influencerka opublikowała film z zakupów

Do sklepu influencerka wybrała się samochodem, pokazując korek na jednej z ulic i opowiedziała o limitach panujących na stacjach benzynowych. Przed sklepem stała już długa kolejka osób oczekujących na wejście do środka. 

Większość półek była pusta, ale zaskakującym widokiem była olbrzymia ilość jajek dostępnych w sklepie. "Kurczaki karmią Ukrainę" - skomentowała tę sytuację Kristina.

Nie brakowało także wędlin i różnego rodzaju mięsa, które dostarczają okoliczni farmerzy. Tiktokerka dostała również chleb i słynny gazowany napój, który wycofał swoją produkcję z Rosji. 

Co ciekawe nie brakowało także warzyw, takich jak buraki, cebula i ziemniaki. Mimo olbrzymich utrudnień w dostawach, pierścień rosyjskiego wojska wciąż nie domknął się wokół Kijowa, więc sklepy nadal są zaopatrywane w żywność, co jest niezwykle dobrą wiadomością dla osób pozostających w mieście. 

W komentarzach Kristina dostaje wiele słów wparcia od osób z całego świata, które pragną zakończenia wojny w Ukrainie i życzą Kristinie oraz jej rodzinie zdrowia i spokoju. Nie brakuje również podziękowań za jej pracę przy pokazywaniu nowej rzeczywistości w Ukrainie. 

***

Przeczytaj także:

12-letnia propagandystka Rosji. Tak tłumaczy dzieciom wojnę

Walka z rosyjską propagandą w sieci. "Akcja: Wyślij Rosjanom maila"

Rosja oskarża Polskę o rasizm na granicy. Szef RE: To propaganda

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wojna w Ukrainie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy