Reklama

Reklama

12-letnia propagandystka Rosji. Tak tłumaczy dzieciom wojnę

Rosyjska propaganda działa niezwykle sprawnie – tamtejsza władza od lat karmi społeczeństwo snami o potędze. W kontekście wojny z Ukrainą ten problem narasta i staje się szczególnie niebezpieczny. Fałszywe informacje podawane są nie tylko dorosłym, ale również dzieciom. Rosyjskie ministerstwo edukacji postanowiło opublikować film zatytułowany "Lekcja o pokoju na świecie". Czego dotyczy?

Śpiewała piosenki o miłości do Rosji. Dziś uczy dzieci o "pokoju"

W rosyjskiej "Lekcji pokoju na świecie" 12-letnia Sofia Khomenko - dziecięca twarz propagandy - z ekranu tłumaczy najmłodszym widzom, jak powinni rozumieć to, co dzieje się obecnie w Ukrainie. Na niewinne pytania nastolatki odpowiada "ekspert" - członek Komitetu Centralnego Frontu Narodowego, Denis Połunczukow. "Rosja jest silnym mocarstwem, które posiada ogromne zasoby strategiczne" - tłumaczy Połunczukow. Wszystko po to, by atak zbrojny Rosji pokazać - zgodnie z retoryką Władimira Putina - jako "operację specjalną".

O czym Denis Połunczukow i Sofia Khomenko rozmawiają w programie edukacyjnym dla dzieci? Dziennikarz, odpowiadając na pytania 12-latki, tłumaczy, że Rosji nie da się pokonać w bezpośrednim boju. To zdaniem prowadzącego powód, przez który kiedyś "należało ją podzielić". Sofia Khomenko dopytuje, co dokładnie na myśli ma  mężczyzna. Po chwili okazuje się, że wspomniane "rozbijanie" Rosji rozpoczęło się od upadku ZSRR.

Denis Połunczukow potępia wszelkie antyrządowe zamieszki,  które mają na celu osłabienie kraju. Mówi także o rzekomym prześladowaniu osób mówiących po rosyjsku. "Kryzys na Ukrainie nie zaczął się wczoraj i po prostu nie chodzi o Ukrainę" - kwituje Połunczukow.

Reklama

Rosja o wojnie. "Obrazy pochodzą z gier komputerowych"

Członek Komitetu Centralnego Frontu Narodowego ostrzega także przed "dezinformacją", którą rozsiewać mają media zachodnie. "Gdy w mediach społecznościowych widzisz informację, bardzo ważne jest zweryfikowanie źródła" - zaznacza dziennikarz w odpowiedzi na pytanie 12-latki. Według Połunczukowa fałszywe mogą być nawet zdjęcia z wojny w Ukrainie - zbombardowane budynki, płaczący ludzie i przestraszone dzieci to jego zdaniem fikcja.

***
Zobacz również:

Ich mężowie pojechali na wojnę, one walczą w domach. "Najgorsza jest ta niewiedza"

Jeśli nie możesz otworzyć domu, otwórz serce

"Rodzina zadzwoniła o 6 rano. Wszyscy płakaliśmy". Reakcje Ukraińców na wojnę 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rosyjska propaganda | Sofia Khomenko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy