Wnieś do swojego domu trochę hygge

W hygge nie chodzi wyłącznie o piękne przedmioty, chodzi o te elementy wystroju wnętrz, które wprawiają nas w dobry nastrój i tworzą przytulną atmosferę - przekonuje Marie Tourell Soderberg, autorka książki "Hygge. Duńska sztuka szczęścia".

- Hygge jest czymś niezwykle personalnym, osobistym. Nie ma tu złego czy dobrego wystroju wnętrza. W hygge nie chodzi wyłącznie o piękne przedmioty, ważne są te elementy, które wprawiają nas w dobry nastrój, przywołują wspomnienia, są pamiątką z podróży, dzieciństwa - podkreśla w rozmowie z PAP Life Marie Tourell Soderberg.

Reklama

W swojej książce "Hygge. Duńska sztuka szczęścia", Marie Tourell Soderberg przybliża ideę hygge, która jest obecna w każdym aspekcie życia Duńczyków, również w wystroju wnętrz. Choć jest to sprawa indywidualna, nie może w nim zabraknąć kilku elementów składających się na niezwykle przytulną atmosferę.

- Kiedy pogoda za oknem nie sprzyja, zapalam świece. To chyba najłatwiejszy sposób, aby wnieść trochę ciepła i światła do domu. Mam wrażenie, że niesprzyjająca pogoda, powoduje, że atmosfera nieco umiera. Zatem wszystko, co dodaje światła, życia do naszego domu, pozwala tworzyć bardziej przytulną i aurę. Osobiście nie lubię górnego, centralnego światła, w zamian w różnych częściach pomieszczenia zapalam małe lampki, albo świece, dające ciepłe światło, to sprawia, że czuję się lepiej - zdradza Marie.

Cytowana w jej książce Christina B. Kjeldsen, redaktorka, autorka książek poświęconych skandynawskiemu wystrojowi wnętrz zwraca również uwagę na różnorodne materiały.

Estetyka jest tym, co łechce zmysły i cieszy oko. W domu, który nam się podoba, czujemy się świetnie i tym łatwiej dbamy o własne rzeczy. Estetyka to przyjemność i zmysłowość, które nadają wyjątkowy charakter naszemu otoczeniu. Ze skandynawskiego punktu widzenia dużą rolę w tworzeniu hygge odgrywają wykorzystane materiały. Elementem naszej estetyki są: drewno, papierowe abażury, ceramika i wyroby kamionkowe. Uwielbiamy otaczać się jasnym skandynawskim drewnem - wyjaśnia Christina B. Kjeldsen.

Jak podkreśla Marie idealne w kreowaniu tej przytulności będę również miękkie poduszki i ciepłe, otulające koce.

Ciekawym i ożywiającym elementem są również rośliny, które cytowana w książce Christina B. Kjeldsen radzi zgromadzić w jednym miejscu pomieszczenia.

- Więcej znaczy więcej, a mniej znaczy mniej - to dobry sposób myślenia o roślinach. Dużo roślin obok siebie wygląda lepiej niż kilka doniczek rozstawionych po całym domu. Wybierz jedno miejsce na całą zieleń: może to być na przykład stolik zastawiony roślinami, nad którym zawiesisz kolejne doniczki. W ten sposób stworzysz w domu żyjącą przestrzeń, którą zawładnie zieleń - radzi ekspert.

Dominika Dzwonnik (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje