Reklama

Rozwiązanie testu:

Miałaś przewagę odpowiedzi A?

To znaczy, że dobrze wiesz, jak sprawić, by twój brzdąc był zawsze uśmiechnięty. Gratulujemy! ?

Częste, niezbyt duże posiłki, zawierające węglowodany (np. kaszki, dania z makaronu lub z dodatkiem ryżu czy ziemniaków) pozwalają mu zawsze mieć chęć i energię do zabawy.

Niewielka ilość słodyczy od czasu do czasu, poprawia mu humor, natomiast nie wywołuje gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi, po którym nieuchronnie następuje gwałtowny spadek poziomu cukru i przychodzi zmęczenie.

Reklama

Starasz się też, by jadłospis twojego malucha był zróżnicowany i zawierał (wśród innych) m.in. te składniki odżywcze, które mają wpływ na humor twojego brzdąca, czyli magnez, żelazo, witaminy z grupy B, kwasy Omega-3. Tak trzymaj!

Wybrałaś więcej odpowiedzi B?

Oto ściągawka, która pomoże ci nieco zmienić sposób żywienia smyka.

By twojemu maluchowi zawsze dopisywał humor, powinien on jadać często (4-6 razy dziennie), za to w niewielkich porcjach. Większe posiłki w dłuższych odstępach czasu sprawiają, że po wstaniu od stołu smyk jest ociężały, a więc nie skory do zabawy, a z kolei po kilku godzinach głodny jak wilk (i tu sprawdza się stare powiedzenie: jak człowiek głodny, to zły).

Większość posiłków powinna zawierać węglowodany złożone. Dlatego na śniadanie i/lub kolację warto zaserwować brzdącowi porcję kaszki (jeśli będzie o smaku kakao, wanilii czy owoców jednocześnie spełni rolę smakołyku). Z kolei w porze obiadowej na talerzu malucha powinno się znaleźć (oprócz mięsa i warzyw) kilka łyżek ryżu, kaszy, makaronu, bądź porcja ziemniaków. Trzeba pamiętać także o kanapce czy ciasteczku (np. z owocem) na drugie śniadanie i podwieczorek. Dlaczego węglowodany złożone są aż tak ważnym składnikiem jadłospisu? Ponieważ dostarczają energii, uwalniając ją stopniowo, przez dłuższy czas. Maluch ma jej pod dostatkiem przez kilka godzin, więc nie brak mu werwy do zabawy i nauki.

1-2 kostki czekolady, ciastko czy cukierek 2-3 razy w tygodniu poprawią nastrój nie tylko brzdącowi. Łakocie wpływają bowiem nie tylko na wzrost poziomu serotoniny, ale także endorfin (uwalnianych przez organizm substancji o działaniu kojącym oraz uspokajającym). Jednak ważna jest umiarkowana ilość łakoci. Słodycze w nadmiarze działają odwrotnie. Jeśli zdarzyło ci się pozwolić maluchowi na zjedzenie na raz połowy czekolady, pewnie pamiętasz, że po krótkim czasie brzdąc zaczął szaleć i nie mogłaś go uspokoić? To dlatego, że cukier ze słodyczy bardzo szybko przenika do krwi, dostarczając smykowi ogromnej dawki energii, którą ten musi jakoś spożytkować. Wiele dzieci po zbyt dużej ilości łakoci zaczyna rozrabiać. Potem jednak następuje szybki spadek cukru we krwi, więc brzdąc zaczyna odczuwać zmęczenie i traci humor.

Na talerz twojego brzdąca powinny też trafiać produkty bogate w:

• magnez: orzechy i kakao (nie dla alergików), pieczywo i makarony z mąki pełnoziarnistej, banany, kasze pestki słonecznika, zielone warzywa;

• żelazo: czerwone mięso, drób, żółtka jaj, orzechy, suszone morele, fasola, pestki dyni;

• witaminy z grupy B: pieczywo pełnoziarniste, płatki owsiane, pełnoziarniste płatki zbożowe, rośliny strączkowe, orzeszki ziemne, mięso, drób, ryby, nabiał, otręby pszenne, kiełki pszenicy;

• kwasy Omega-3: ryby, najlepiej tłuste (to m.in. makrela, łosoś, halibut, dorsz, śledź, sardynki), orzechy (po 3. roku), migdały.

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: zabawy | orzechy | humor
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama