Reklama

5 zasad, które ułatwiają rozszerzenie diety

Co robić, by maluch bez oporów poznawał nowe smaki, akceptował urozmaicone dania i rozwijał się na medal? Poznaj praktyczne podpowiedzi naszego dietetyka.

Twój brzdąc kończy 4-6 miesięcy i zauważyłaś, że częściej domaga się piersi lub butelki i z uwagą obserwuje jedzących dorosłych?

Wszystko wskazuje na to, że mleko przestaje mu wystarczać. Najwyższy czas poznać go z nowymi przysmakami! Jak to zrobić bezpiecznie?

1. Nowości serwuj w minimalnych ilościach

Na początek wystarczą dwie łyżeczki, bo nie chodzi o to, by maluch się nasycił. Na tym etapie ma tylko poznać inny smak, przyzwyczaić się do gęstszej niż zwykle konsystencji.

To wcale nie takie proste dla brzdąca, więc nie niecierpliw się, jeśli będzie wypluwał nowości. Po prostu włóż mu duży śliniaczek.

Reklama

Najlepiej, jeśli warzywa podasz smykowi, zanim pozna owoce. Mają one słodki smak, podobnie jak mleczko, do którego maluch przywykł od urodzenia.

Dlatego jeśli najpierw pozna jabłuszko czy inny owocowy deserek, później nie będzie miał ochoty na marchew czy ziemniaka.

2. Każdy smak wprowadzaj osobno

Zacznij od dań jednoskładnikowych, np. papki z marchewki (w drugiej kolejności możesz podać dynię, ziemniaka, brokuły).

Każdy produkt wprowadzaj oddzielnie w odstępie 3-4 dni. Jeśli nie zauważysz żadnych niepokojących objawów, przysmak możesz wpisać do menu brzdąca na stałe.

Jeśli pojawi się ból brzuszka, zmiana wyglądu kupki, malec będzie rozdrażniony, odstaw "testowany" przysmak na około 2 tygodnie, a potem podaj dziecku 1 łyżeczkę i przez kilka dni obserwuj reakcję organizmu.

Jeśli żadnej nie zauważysz, możesz stopniowo zwiększać porcję dania.

3. Wzbogacaj menu, zmieniaj konsystencje

Koniecznie urozmaicaj dietę malucha, bo rosnąc, potrzebuje on coraz więcej różnorodnych składników.

Wprowadzając nowe smaki, trzeba jednak przestrzegać schematu żywienia niemowląt (lub kierować się informacjami o wieku na etykietach słoiczków).

Podanie niektórych produktów zbyt wcześnie może się skończyć bólem brzuszka, a nawet alergią. Równie systematycznie wprowadzaj do menu brzdąca nowe konsystencje.

Maluch w 6.-7. miesiącu potrafi przełknąć tylko aksamitnie gładkie papki, ale w 8.-9. miesiącu w jego daniach powinny pojawić się grudki, a około 10. - małe, miękkie kawałki.

Taki trening zaowocuje już po 1. urodzinach. Maluch będzie samodzielnie gryzł kawałki jabłka czy bułeczki.

4. Butelkę wymień na łyżeczkę i talerzyk

Wszelkie nowe dania serwujemy smykowi łyżeczką. Chodzi o to, by nie przeciągać bez potrzeby okresu karmienia przez smoczek (a brzdąców wychowanych na piersi mamy w ogóle do tego nie przyzwyczajać).

Butelka tylko niepotrzebnie spowolni postępy dziecka w nauce gryzienia i żucia.

5. Przekonaj się do dań w słoiczkach

Są wygodne w użyciu i bezpieczne dla malca. W pierwszych tygodniach rozszerzania menu łatwiej wziąć ze słoiczka i podgrzać dwie łyżeczki marchewki, niż szukać źródła zdrowych warzyw, gotować (z duszą na ramieniu, że przepadną zawarte w produkcie witaminy), miksować i dopiero podać.

A w zamian zyskuje się czas na odpoczynek lub zabawę z maleństwem.

Poza tym mamy gwarancję, że posiłek zaspokoi żywieniowe potrzeby brzdąca i na pewno mu nie zaszkodzi. Gotowa żywność dla niemowląt musi spełniać bardzo ścisłe normy.

Jej składniki pochodzą wyłącznie z upraw i hodowli ekologicznych.

Przygotowuje się ją w specjalnie wydzielonych częściach zakładu, aby zachować wysoki poziom higieny. Przechodzi też surową kontrolę sanitarną.

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: smak | menu | diety | rozszerzenie | maluch
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy