Reklama

Reklama

Dziwaczny mit siódmego miesiąca

Znasz najpopularniejszy mit związany ze wcześniactwem? Głosi on, by dziecko urodziło się w siódmym niż w ósmym miesiącu. Rzekomo miałoby to być z korzyścią dla rozwijających się płuc i służyć szczególnie chłopcom. Oczywiście pogląd ten nie ma nic wspólnego z aktualną wiedzą medyczną.

Aby przekonać się o tym, jak bardzo ta dziwaczna opinia zakorzeniła się w świadomości niektórych osób, wystarczy przejrzeć fora internetowe dla mam, na których użytkowniczki popisują się tego rodzaju "mądrościami". Co więcej, wierzą w to nawet osoby wydawałoby się mądre i oświecone, nawet mające już w swoim życiu do czynienia z małymi dziećmi.

Reklama

Lekarze i położne są zgodni - nie mają żadnych wątpliwości, że każdy tydzień, a nawet dzień spędzony w macicy jest dla wcześniaka na wagę złota, każdy zapewnia przyrost masy ciała oraz krok dalej w rozwoju. Nie sposób przecież porównać dziecka urodzonego w 28. tygodniu z tym, które przyszło na świat w 35. czy 36. tygodniu. To drugie praktycznie niczym nie różni się od donoszonych rówieśników, pierwsze nierzadko walczy o oddech i wymaga specjalistycznej opieki.

Im młodszy wcześniak (tj. im wcześniej urodzony), tym większe i bardziej realne będzie zagrożenie zespołem zaburzenia oddychania (ZZO). Co więcej, u najmłodszych, najmniejszych wagowo wcześniaków rokowania związane z tym zaburzeniem są najgorsze.

Nie ulega wątpliwości, że płuca noworodka urodzonego w ósmym miesiącu ciąży są zdecydowanie bardziej dojrzałe niż były jeszcze miesiąc czy dwa miesiące wcześniej. Wprawdzie produkcja surfaktantu (substancję, która ułatwiają oddychanie i redukowanie napięcia powierzchniowego pęcherzyków płucnych, umożliwia wymianę gazową) ruszyła już po 26. tygodniu, ale jego ilość pozwalająca samodzielne oddychanie zostaje wytworzona zwykle dopiero około 34. tygodnia ciąży.

Kłopoty z oddychaniem to nie jedyna bolączka - osoby, które urodziły się jako wcześniaki przed ósmym miesiącem, statystycznie częściej chorują w pierwszych latach życia. Dzieje się tak dlatego, że w życiu płodowym nie otrzymały przeciwciał przekazywanych przez organizm matczyny - ten "transfer" odbywa się bowiem w ostatnich tygodniach ciąży.

Słowem, dzieci urodzone w ósmym miesiącu są w większości wypadków w dużo lepszym stanie niż te rodzące się wcześniej. Wyjątkiem są sytuacje, gdy zagrożenie życia dziecka (dzieci) wymusza na lekarzach wcześniejsze zakończenie ciąży, zwykle poprzez wykonanie cięcia cesarskiego elektywnego, czyli planowanego, przed wystąpieniem czynności skurczowej. Taka konieczność często zachodzi w przypadku ciąż bliźniaczych jednokosmówkowych (czyli z jednym, wspólnym łożyskiem - takie ciąże kwalifikowane są jako ciąże szczególnego ryzyka) oraz ciąż trojaczych, czworaczych, pięcioraczych, etc. - operacyjnie rozwiązuje się je wówczas, gdy ewentualne ryzyko zgonu spowodowanego wcześniactwem jest mniejsze aniżeli to związane z umieralnością wewnątrzmaciczną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje