Reklama

Reklama

Na upał najlepszy jest...

W upalne dni czujemy się ociężali, szybciej się męczymy i intensywnie pocimy. Jednak odpowiednia dieta pomoże wrócić do formy. Dietetyk Agata Zimnicka radzi w rozmowie z PAP Life, jak przetrwać upały.

PAP Life: Jaką dietą ratować się przed upałami?

Reklama

Agata Ziemnicka: - Niezbędne jest picie. Z napojów polecam wodę. Ważne jednak, żeby była to woda mineralna, bo woda źródlana przy naszej potliwości nie będzie dawała tego, czego potrzebujemy w upale, czyli oprócz nawodnienia zapas minerałów. Z wody źródlanej bym zrezygnowała na rzecz wody mineralnej.

Czego powinniśmy unikać?

- Wolę radzić, co należy robić, ale w przypadku napojów trzeba sobie jasno powiedzieć: trzeba uważać na słodkie napoje. Skreślmy wszystkie słodkie, gazowane napoje, niewskazany jest też nadmiar soków. Dorosłym wystarczy jedna szklanka świeżo wyciskanego soku dziennie, dzieciaki mogą w takie upały pić ich trochę więcej, nawet dwie szklanki, bo one się bardzo pocą i intensywnie się ruszają. Ale niech to będzie sok a nie napój ani nektar.

- Lubimy pić w upał piwo, które jest chłodzące i orzeźwiające. I nie przesadzajmy, żeby unikać go w ogóle. Może być jedno małe a nie trzy duże piwa, czy od rana do wieczora, bo gasi pragnienie. Trzeba uważać. Uważajmy na modne lemoniady, bo w nich jest sporo cukru.

Odpowiednio dobranym napojem zadbamy także o urodę?

- To, co jest dobre i pomaga w upał, to dodanie do wody cytryny albo limonki. Antyoksydanty w nich zawarte zawsze są wzmacniające. A trzeba też pamiętać o tym, że w upały powinniśmy chronić naszą skórę, więc te antyoksydanty są potrzebne.

A co z dietą? Co powinniśmy jeść w upalne dni?

- Najważniejsze jest to, by nie obciążać organizmu. Wybierajmy produkty lekkie, ale też nie przesadzając z tym. Nie ma to być tylko kefirek na śniadanie, a potem delikatny chłodnik, bo w tym chłodniku musi też być jajko, żeby dostarczyć organizmowi białko.

Lepsza będzie dieta śródziemnomorska czy też metodą naszych babć kefir lub chłodnik?

- Dieta śródziemnomorska albo chłodnik - oba sposoby są dobre. Pamiętajmy jednak, że są osoby, które nie tolerują jednej albo drugiej diety. Trzeba się więc wsłuchać w siebie. Dobrze jest wybierać dużą ilość warzyw, bo one mają sporo wody, antyoksydantów i witamin, składników mineralnych. Dobrym pomysłem, jeśli jest się nad morzem, jest jedzenie ryb.

-Pamiętajmy, by były to ryby świeże, nie mrożone i najlepiej bez panierki i frytek. Jeśli jesteśmy nad jeziorem, to też warto jeść ryby. W górach, gdy wędrujemy i jest to ogromny wysiłek, też wykorzystujmy tamtejsze jedzenie. Jedzenie serów, oscypków, owczego nabiału jest bardzo sensowne i nie bez przyczyny jemy je właśnie tam. Nie unikajmy produktów, które są w danym regionie, bo tego nam właśnie trzeba.

O czym nie możemy zapominać podczas upałów?

- Nie zapominajmy o jedzeniu, bo jest gorąco i nam się po prostu nie chce. Warto pamiętać również o tym, że chłodzące produkty, czyli np. lody, chłodniki są potrzebne. Sałatki, które je się nad Morzem Śródziemnym, czyli warzywa z serem feta lub owczym - te produkty są polecane, gdyż organizm się ochłodzi a jednocześnie dostarczamy mu energii.

- Osobiście polecam spożywanie kefirów albo jogurtów, bądź koktajli owocowych na jogurtach, bo są bardzo orzeźwiające. Jeśli mamy spędzić dzień na plaży, to weźmy ze sobą w pudełku owoce, pomidory, warzywa strączkowe i sobie po prostu podjadajmy. A potem, jeśli będzie ryba i nawet to małe piwo - przeżyjemy. Lato to okres, kiedy jest dużo produktów świeżych i korzystajmy z tego.

Agata Ziemnicka - dietetyk i psycholog, współautorka programu "Rewolucja na talerzu" oraz książki pod tym samym tytułem. Jest Krajowym Konsultantem ds. odżywiania Herbalife. Specjalizuje się w psychodietetycznej pracy z osobami odchudzającymi się i z zaburzeniami odżywiania.

Rozmawiała Dorota Kieras


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje