Reklama

Reklama

Adele: Sukces w Ameryce zawdzięczam Sarze Palin

Autorka hitu 'Hello' uważa, że nie zdobyłaby takiej sławy w Ameryce, gdyby kontrowersyjna pani polityk nie przełożyła występu w TV show 'Saturday Night Live', co spowodowało, że pojawiła się na wizji razem z artystką.

- Miałam szczęście - byłam zaproszona do 'SNL' - i to miał być normalny odcinek, a tydzień po mnie w programie miała wystąpić Sarah Palin, ale coś czasowo nie zgadzało się w jej kampanii, więc musiała pojawić się tydzień wcześniej, czyli dokładnie ze mną i Joshem Brolin. - powiedziała.

Reklama

To był jeden z odcinków o największej oglądalności, a to było dokładnie dwa tygodnie przed rozdaniem nagród Grammy, gdzie ludzie decydują, kogo chcą nagrodzić.

Album znalazł się na pierwszym miejscu na iTunes, potem zostałam nominowana do nagrody Grammy, to było jak jakiś sen. Wszystko dzięki Sarze Palin.

27-letnia gwiazda nigdy nie była w dużej trasie koncertowej i nie jest pewna, czy chce promować '25' poza granicami UK.

W rozmowie z Grahamem Nortonem na antenie BBC One powiedziała: - Jeszcze nie zdecydowałam, na pewno zagram trochę koncertów w Wielkiej Brytanii, ponieważ tu mieszkam, więc to nie będzie trudne.

Chciałabym zorganizować dużą trasę, ale to poważne przedsięwzięcie, a ja chciałabym to zrobić dobrze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje