Reklama

Reklama

Amber Riley: Hollywood nie jest prawdziwe

Była aktorka "Glee" utrzymuje, że wiedzie bardzo zwyczajne życie, pomimo swojej sławy i nie obawia się, iż jej sukces dobiegnie końca, ponieważ potrafi rozwijać swoją pasję w inny sposób.

Powiedziała: - Dla mnie Hollywood jest miejscem, w którym gram, nie jest prawdziwe.

- Moje życie jest bardzo zwyczajne, normalne. Zawsze upewniam się, żeby nie przynosić pracy do domu i nie łączyć jej z życiem prywatnym.

- To wielki zaszczyt być częścią tego, co robię, ale jeśli byłoby tego za dużo, zapewne znalazłabym coś innego, nawet w lokalnym teatrze.

- Śpiewanie, aktorstwo i taniec zawsze będą częścią mojego życia.

30-letnia gwiazda pojawi się w produkcji z West Endu "Dreamgirls" i nie może uwierzyć, że zamieszka w Londynie.

W rozmowie z brytyjskim magazynem HELLO! powiedziała: - Najdłuższy czas, jaki spędziłam poza domem to były trzy miesiące. Po prostu dodałam to do listy moich marzeń i się spełniło.

Amber jest najbardziej znana ze swojej roli Mercedes Jones w "Glee" i twierdzi, że życie po zakończeniu show jest "dziwaczne".

Wyjaśniła: - Wszystkie dobre rzeczy kiedyś się kończą. Ale ostatni tydzień był bardzo smutny.

- To naprawdę dziwaczne, kiedy przestajesz żyć na planie każdego dnia, gdzie codziennie dostajesz plan na kolejny dzień, i musisz znowu przejąć kontrolę nad swoim życiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje