Reklama

Reklama

Amerykańska supermodelka stosowała kosmetyk dla nieboszczyków

Lauren Hutton, która święciła triumfy na modowych wybiegach w latach 70. i 80., wyjawiła, w jaki sposób tuszowała kiedyś swoją szparę między zębami przed sesjami zdjęciowymi. Otóż wykorzystywała do tego specjalny wosk do kosmetyki pośmiertnej.

Przerwa między górnymi jedynkami to od dawna znak rozpoznawczy Lauren Hutton, gwiazdy, który zdobyła świat mody urokiem amerykańskiej dziewczyny z sąsiedztwa. Ale gdy w wieku 22 lat weszła do modelingu, szefowa jej agencji, legendarna Eileen Ford, poprosiła ją, by usunęła diastemę. "Oczywiście zgodziłam się, że zrobię co konieczne, by to poprawić, ale pomyślałam, że poszukam jakiegoś rozwiązania pośredniego" - Hutton wspomina w rozmowie "Vogue’em".

Reklama

Opracowała pewien patent, który wykorzystywała przy okazji sesji zdjęciowych. "Odkryłam bardzo delikatny wosk wykorzystywany w zakładach pogrzebowych. Brałam jego odrobinkę i przyklejałam między moje dwa przednie zęby. Następnie nożem do masła robiłem linię" - wyjawia Hutton. Faktycznie, na pierwszych okładkach "Vogue’a", do których pozowała na początku lat 70. w ogóle nie widać, by miała przerwę między zębami, co więcej modelka wygląda bardzo naturalnie.

W 1973 r. Hutton podpisała najbardziej lukratywny wówczas kontrakt reklamowy w branży mody. Została twarzą firmy kosmetycznej Revlon, inkasując 250 tys. dolarów za 20 dni pracy w roku. Ta współpraca trwała przez 10 lat. Z biegiem lat jej kariery świat mody przeszedł do porządku dziennego nad jej diastemą, aż w końcu zaczął traktować tę osobliwość jako atut.

Chociaż dla Hutton trampoliną do kariery był kontrakt z kosmetycznym potentatem, przewrotnie, przez długie lata nie dbała w żaden specjalny sposób o swoją skórę. A wystawiała ją na poważną próbę, gdyż kochała nurkować i była namiętną motocyklistką. "Nigdy nie nosiłam kapelusza. ani nie używałam kremu do opalania. Dzisiaj moja skóra jest jak pergamin" - wyznaje ta 77-latka.

Hutton próbowała też swoich sił w Hollywood. Ale poza "Amerykańskim żigolakiem" (1980), gdzie wystąpiła u boku Richarda Gere’a, grywała przeważnie w drugorzędnych filmach. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje