Reklama

Reklama

Anja Rubik wytknęła swoim rodzicom błąd wychowawczy

Słynna modelka i aktywistka promuje właśnie drugą część książki „SEXEDPL”, której jest współautorką. Jest to poradnik dla rodziców na temat tego, jak powinni wspierać swoje dzieci na kolejnych etapach dojrzewania. Przy tej okazji Rubik wytknęła pewien błąd wychowawczy swoim rodzicom. Modelka zarzuca im, że nie nauczyli jej stawiania granic, przez co miała z tym problemy jako dorosła kobieta.

 Cztery lata po ukazaniu się książki "SEXEDPL. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie", traktującej o seksualności nastolatków, na rynek trafiła jej kontynuacja - "SEXEDPL. Dorastanie w miłości, bezpieczeństwie i zrozumieniu. Przewodnik dla rodziców". Jej premiera odbyła się 1 czerwca. O tej publikacji Rubik opowiedziała więcej podczas spotkania autorskiego online transmitowanego na facebookowym profilu Empiku. Gdy prowadząca rozmowę Agnieszka Szydłowska, zapytała ją, które zagadnienie poruszane w książce zwróciło szczególnie jej uwagę, modelka pozwoliła sobie na odniesienia do swojego prywatnego życia.

Reklama

Zobacz również: Shakira trafiła do szpitala. Płaci wysoką cenę

"U mnie w domu nie było tego tematu"

"Najważniejszym tematem dla mnie jest temat świadomej zgody, jak bardzo jest to ważne, jak uczyć dzieci granic i rozmawiania o tym" - przyznała Rubik. "Moja mama nie będzie zadowolona, ale u mnie w domu nigdy nie było tego tematu. Dopiero jako dorosła kobieta wiem, że ten temat był mi jednak potrzebny i że to by mnie lepiej przygotowało do życia. Taka nauka, że mogę w każdej chwili powiedzieć nie, jak coś mi nie pasuje. Bo jednak dzieci bardzo często są wychowywane - oczywiście nie ze złym zamiarem, całkowicie nieświadomie - w takim poczuciu, że (...) one nie do końca decydują o tym, co dzieje się ich ciałem, nie decydują o sobie" - stwierdziła modelka.

Przytoczyła konkretne sytuacje ze swojego dzieciństwa, które były dla niej problematyczne. "Pamiętam, że jak dorastałam i przychodził wujek, ciocia czy babcia i dziadek, to było: Daj dziadkowi buzi, Usiądź dziadkowi, babci na kolanach. Nie miałam ochoty, ale wysyłane były sygnały, że sprawię przykrość dziadkowi i babci. Wiadomo, że nie ma w tym żadnych złych intencji, ale jednak to mi komunikowało, że nie decydujemy o naszym ciele, o tym, czy chcemy się do kogoś przybliżyć" - wspominała.

Zobacz również: Skandal na oczach całego świata. Tak przywitali Meghan i Harrego

"To była mała trauma"

Rubik stwierdziła też, że przez ten brak umiejętności stawiania granic miała problemy w dorosłym życiu. "Kiedy jako dorosła kobieta byłam w jakichś sytuacjach niekomfortowych, to pierwsze co przychodziło mi do głowy, to było to, czy ja tej osobie nie sprawie przykrości. Nie miałam odwagi powiedzieć nie, więc zazwyczaj albo uciekałam, albo podawałam zły numer telefonu. To była dla mnie taka malutka trauma, żeby powiedzieć nie. Gdyby ten temat byłby w domu i byśmy o tym rozmawiali - nawet taka prosta jedna rozmowa przy kakao czy herbacie, to bardzo by mi to pomogło" - stwierdziła.

Anja Rubik jest córką weterynarzy, Ewy i Andrzeja. Jako dziecko kilkukrotnie się z nimi przeprowadzała. Mieszkali w Grecji, Kanadzie i RPA, później osiedlili się w Częstochowie.

Zobacz również: Małgorzata Kożuchowska stawia na prostotę. "Oczu nie można oderwać"

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Anja Rubik | sexedpl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy