Reklama

Reklama

​Ashley Graham irytuje obsesja na punkcie wyglądu kobiet

Jedna z najsłynniejszych modelek plus size pokusiła się o refleksję nad powszechną presją posiadania szczupłej sylwetki. Graham wyznała, że odkąd była nastolatką słyszała negatywne opinie na temat swojej figury, a większość osób nie wróżyła jej kariery w modelingu.

Szczególnie jednak drażnią ją podwójne standardy w kwestii dbania o wygląd. "Nienawidzę tego, że ciągle muszę rozmawiać o swoim ciele, bo nie znam ani jednego faceta, który musiałby to robić" - stwierdziła.

Reklama

Ashley Graham to jedna z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych modelek. Mimo że jej figura odbiega od obowiązujących w tej branży rygorystycznych standardów, udało się jej osiągnąć imponujący sukces, który zdaje się dowodzić tego, że rozmiar nie ma w istocie żadnego znaczenia. Dość wspomnieć, że Graham spacerowała po wybiegach takich modowych gigantów, jak Dolce & Gabbana czy Victoria’s Secret, a jako pierwsza w historii modelka plus-size trafiła na okładkę magazynu "Sports Illustrated".

Jak wspomina w rozmowie z miesięcznikiem "WSJ. Magazine", jej większa sylwetka była dla niej w przeszłości źródłem wielu problemów. "W dziale dziecięcym, w którym wszystkie moje koleżanki robiły zakupy, nic na mnie nie pasowało, dlatego musiałam kupować ubrania w sekcji dla dojrzałych kobiet. Ale te rzeczy były albo za duże, albo zbyt poważne. Skończyło się na tym, że często nosiłam za ciasne ubrania, a moje stylizacje bywały prowokacyjne" - wyznała modelka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje