Reklama

Reklama

Ashley Graham - modelka bez kompleksów

Należąca do grona najpopularniejszych współczesnych modelek Ashley Graham, choć nie ma idealnej figury, w pełni akceptuje swoje ciało, ucząc samoakceptacji innych. "Najważniejsze to nauczyć się kochać siebie" - wyznaje.

Ashley Graham bez wątpienia wywarła znaczący wpływ na branżę modową. Słynąca z pełniejszych kształtów Amerykanka jako jedna z pierwszych kobiet noszących rozmiar znacznie większy niż standardowe w modelingu "0" pojawiła się na okładkach najbardziej uznanych magazynów, takich jak "Vogue" czy "Harper's Bazaar". Utorowała w ten sposób drogę innym marzącym o zawodzie modelki dziewczynom, których figura nie przystaje do obowiązującego na wybiegach kanonu.

Reklama

Obecność Graham w świecie mody wzbudza jednak tyleż pozytywnych, co negatywnych emocji. Z jednej strony bowiem uznaje się ją za jedną z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorek ruchu "body positive" promującego różnorodność i samoakceptację, z drugiej zaś - jest nieustannym obiektem kpin i agresywnych komentarzy internautów niemogących pogodzić się z tym, że modelka nie musi mieć idealnego, pozbawionego jakichkolwiek niedoskonałości ciała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje