Reklama

Reklama

Blake Lively skrytykowała dążenie do szczupłej sylwetki zaraz po porodzie

Gwiazda twierdzi, że krytycy powinni zostawić w spokoju kobiety, które niedawno urodziły.

Gwiazda, która razem z mężem Ryanem Reynoldsem ma 18-miesięczną córkę James, a obecnie spodziewa się drugiego dziecka, twierdzi, że krytycy powinni zostawić w spokoju kobiety, które niedawno urodziły i cieszyć się, że kolejne dziecko przyszło na świat, zamiast skupiać się na ich figurze.

Powiedziała:

- To nie fair, że ludzie tak bardzo się na tym skupiają. Pokazują, jak może wyglądać ciało kobiety po porodzie. Ale według mnie ciało kobiety, która niedawno urodziła, jest piękne.

 - Nie musimy od razu wyglądać ja modelki Victoria's Secret, ponieważ właśnie uczestniczyłyśmy w najpiękniejszym cudzie, jaki daje nam życie. Urodziłyśmy człowieka.

- Chciałabym, żeby ludzie zaczęli się skupiać właśnie na tym.

Mimo to 28-letnia aktorka musiała bardzo szybko schudnąć po urodzeniu James do roli Nancy Adams - studentki medycyny w bikini - w filmie "183 metry strachu".

Opowiadając o powrocie do formy podczas australijskiego programu śniadaniowego "Sunrise" powiedziała:

Reklama

- Skupiałam się na treningu wytrzymałościowym. Ćwiczyłam już osiem miesięcy po urodzeniu dziecka.

Piękna blondynka zatrudniła trenera personalnego, który pomógł jej odzyskać dawną figurę. Gwiazda przyznała, że ćwiczenia dały jej więcej niż zrzucenie wagi w inny sposób.

Powiedziała:

 - Ćwiczyłam z niesamowitym trenerem Donem Saladino. Skopał mi tyłek. Trenowałam osiem miesięcy po urodzeniu dziecka, więc moje ciało było zupełnie inne niż wcześniej.

- Nie tylko z wyglądu. Moje mięśnie, całe ciało, ogólnie wszystko się zmieniło.

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje