Reklama

Reklama

Borys Szyc szczerze o uzależnieniu od alkoholu

Borys Szyc bardzo szybko został okrzyknięty jednym z najlepiej zapowiadających się polskich aktorów. Niestety, na kilka lat stracił panowanie nad przebiegiem kariery. Winą za to może obarczyć uzależnienie od alkoholu.

40-letni dziś aktor ukończył Akademię Teatralną w Warszawie w 2001 roku. Jeszcze w trakcie studiów wystąpił w serialu "Sukces". Jednak prawdziwą popularność przyniosła mu rola Alberta w "Symetrii" Konrada Niewolskiego. Zagrał wtedy u boku Andrzeja Chyry i Kingi Preis.

Rok później wcielił się w głównego bohatera komedii kryminalnej "Vinci" Juliusza Machulskiego i otrzymał angaż do serialu "Oficer". Był wtedy u szczytu popularności, a krytycy docenili jego warsztat.

Potem przyszła kolej na komedie, m.in. "Lejdis" czy "Testosteron". Wielu widzów zapamiętało Szyca jako Silnego z ekranizacji "Wojny polsko-ruskiej" Xawerego Żuławskiego.

Po tym filmie miał przyjść czas najgorszych ról aktora - mowa m.in. o "Ślubach panieńskich", "Randce w ciemno", "Big Love" czy "Bitwie pod Wiedniem". Wtedy też w mediach zaczęły pojawiać się informacje o bójkach wszczynanych przez Borysa (np. w Gałkowie) i jego niesubordynacji na planie. W 2008 roku aktorowi odebrano prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu.

Reklama

Szyc nie stronił także od pięknych kobiet - jego życie uczuciowe należało do burzliwych. W 2004 roku urodziła się jego córka Sonia - owoc miłości do Anny Barei. Przez 4 lata związany był z aktorką Sylwią Gliwą, w 2009 roku spotykał się z dziennikarką Anną Wendzikowską, dość długo jego dziewczyną była stylistka Kaja Śródka, a w 2013 roku zakończył związek z Zosią Ślotałą - dziś matką dwójki dzieci.

Dopiero u boku Justyny Jeger-Nagłowskiej znalazł szczęście. Co ciekawe, zakochani byli przez jakiś czas razem, gdy mieli po 20 lat. Justyna podeszła poważnie do problemów partnera z alkoholem. Zaczęła chodzić na terapię dla osób współuzależnionych i terapię dla par.

W styczniu 2018 roku Nagłowska pisała w mediach społecznościowych: "Chodzę od prawie 3 lat na grupową terapię dla kobiet współuzależnionych. (...) Grupa przede wszystkim Cię wysłucha bez oceniania, i opowie o swoich doświadczeniach, które wydają się podobne do Twoich. Wspieramy się nawzajem pod okiem naszej prowadzącej świetnej terapeutki, która nas rozgryza i stawia tak trafne diagnozy, że spadamy z krzeseł. Czasem potrzeba tygodnia, żeby wrócić i przyznać rację, zrozumieć i przestać się złościć bo prawda często boli" (pis. org.). Po tym wyznaniu otrzymała duże wsparcie od Internautów.

Dziś Szyc może pochwalić się dużym osiągnięciem. Jak pisze na swoim Instagramie: "Nie pije kochani już prawie 4 lata. Nie umiem Wam na głupim instagramie opisać ilości radości i szczęścia które do mnie wróciły po wielu latach. Wiem ze są wśród Was tacy którzy jeszcze się wahają..którzy najprościej mówiąc bardzo cierpią... nie bójcie się zmiany. Ta jest akurat dobra;) jest najlepsza.. Żyjcie pełnią życia a nie w strachu. Wysyłam dobrą energię i miłość. Nie jesteście sami! Dobrego dnia" (pis. org.).

Fani nie szczędzili aktorowi słów otuchy i gratulacji. "Gratuluję. My widzowie też możemy bardziej cieszyć Pańską twórczością i radością życia. Ściskam i powodzenia", "Bardzo Ci gratuluję! Takie wyznania robią na mnie wrażenie. Doceniam szczerość" czy "Brawo Borys, że dałeś się uratować. Piszę się łatwo, ale jakie to ciężkie, to sam wiesz najlepiej. Najważniejsze, że masz super wsparcie" (pis.org.)

Głos pod postem zabrała także Justyna, która napisała: "Kochanie moje, jesteś dla mnie najwspanialszym, najpiękniejszym i najsilniejszym człowiekiem. Kocham Cię bardzo i na zawsze. Dumna jestem ogromnie, i będę Ci to powtarzać do końca naszych dni razem" (pis. org.).

Aktor ma za sobą udany występ w, nagrodzonej Złotą Palmą", "Zimnej wojnie i rolę w "Kamerdynerze" Filipa Bajona, który wejdzie do kin we wrześniu.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy