Reklama

Reklama

Braunek i Brylska: Ich kariery splotły się w bolesny węzeł

Piękne, wielbione przez widzów, kochane przez mężczyzn. Dwie wybitne aktorki połączył los, de facto doprowadzając do wycofania się z zawodu jednej i drugiej.

Pierwszy raz drogi życiowe obu aktorek przecięły się już w 1968 r., gdy Andrzej Wajda kompletował obsadę do filmu "Polowanie na muchy". Barbara Brylska otrzymała wówczas od reżysera propozycję głównej roli kobiecej: seksownej warszawskiej modliszki, dominującej nad mężczyzną. Nie skorzystała, ponieważ miała wtedy podpisany kontrakt w NRD.

Reklama

Ostatecznie w filmie zagrała więc młodsza o 6 lat Małgorzata Braunek, z którą później Brylska rywalizowała jeszcze przez wiele lat. Walka o rolę w filmie "Diabeł" stała się tematem wielu plotek. Małgorzata Braunek zakochała się w Andrzeju Żuławskim, choć oficjalnie była żoną aktora Janusza Guttnera. Reżyser postanowił obsadzić ją w szokującym, pełnym drastycznych scen "Diable"; do zdjęć przygotowywał się, odwiedzając... szpitale psychiatryczne. Braunek była w ciąży i źle znosiła tę rolę.

Żuławski podpisał więc kontrakt z Barbarą Brylską, która nie bała się takich wyzwań; miała już za sobą m.in. odważną rolę kapłanki Kamy w "Faraonie", zagrała także Krzysię w "Panu Wołodyjowskim". Żuławski po jednym dniu zdjęciowym zawiesił jednak pracę. Poczekał, aż wróci na plan... Braunek. W ten sposób Brylska została wystrychnięta na dudka. Sprawa trafiła do sądu, a jego orzeczenie należy uznać za kontrowersyjne. Honorarium za rolę Braunek przyznano bowiem... Brylskiej.

Praca nad "Diabłem" fatalnie odbiła się też na związku Żuławskiego z Braunek. Uznany za zbyt drastyczny, film zatrzymała cenzura. Na wiele lat trafił na półkę, a reżyser wyjechał do Paryża. Natomiast Braunek z synkiem Xawerym pozostała w kraju, otrzymała propozycję zagrania Oleńki w "Potopie". Po raz kolejny doszło wtedy do konfliktu z Brylską, która wygrała plebiscyt widzów na najlepszą kandydatkę do "Potopu". Wielbiciele jej talentu uważali, że doskonale sprawdza się w rolach kostiumowych. Tymczasem Braunek kojarzono wyłącznie z postaciami współczesnych bohaterek. Mimo to Jerzy Hoffman zadecydował inaczej. Tym bardziej, że Małgorzatę od początku popierał również Daniel Olbrychski, wybrany na Kmicica.

Rola w "Potopie" okazała się wielkim sukcesem. Zapewne też dlatego Braunek niebawem zagrała Izabelę Łęcką w serialu "Lalka". Potem praktycznie zniknęła z ekranu. Nie chciała już kręcić filmów, uważając, że nie dostaje odpowiednich propozycji. Poznała dziennikarza Andrzeja Krajewskiego, który zainteresował ją buddyzmem. W 1983 r. wyjechali razem do Indii, byli już wówczas małżeństwem.

Tymczasem Brylska odnosiła sukcesy za granicą, ale tylko w "demoludach", zwłaszcza w ZSRR i NRD. Nie układało się jej życie prywatne. Po rozwodzie z informatykiem Janem Borowcem poślubiła wziętego ginekologa, Ludwika Kosmala, z którym miała dwoje dzieci. Jednak i ten związek nie przetrwał próby czasu. W czasach "Solidarności" kariera Brylskiej załamała się, krzywo patrzono na jej popularność w "demoludach". Po zmianie ustroju próbowała sił jako bizneswoman. Prowadzona przez nią firma importująca żywność zbankrutowała. 

W 1993 r. drogi aktorek przecięły się znów. Tym razem w tragicznych okolicznościach. Córka Barbary Brylskiej, Basia Kosmal (wzięta modelka i początkująca aktorka) oraz syn Małgorzaty Braunek, Xawery Żuławski darzyli się wzajemnie sympatią, spędzali ze sobą dużo czasu. 21-latek podwoził Basię autem z planu etiudy filmowej w Łodzi do Warszawy. Prowadzony przez niego Fiat 126 p wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Dziewczyna zmarła... Barbara Brylska właściwie już nigdy nie podniosła się po tym ciosie. Od czasu do czasu grała tylko drugoplanowe lub epizodyczne role w filmach i serialach. Wypadek był też traumatycznym przeżyciem dla Braunek. Ukojenie znalazła w buddyzmie. Na plan wróciła dopiero w filmie "Tulipany" (2004) i w serialu "Rozlewisko". To była jej ostatnia rola.

Sławomir Koper

***

Barbara Brylska - Zadebiutowała na ekranie jeszcze w liceum. Doskonała zwłaszcza w filmach kostiumowych. Zmysłowa, olśniewająca urodą. Po latach skarżyła się jednak, że reżyserów bardziej interesowała jako kobieta niż aktorka. Córka Basia - obok syna Ludwika - była jej wielką miłością.

Małgorzata Braunek - Choć miała wrodzony talent, aktorstwo nie było dla niej najważniejsze w życiu. Na pierwszym miejscu stawiała miłość, rodzinę oraz buddyzm, którym zainteresowała się już w latach 70. Nie ukończyła szkoły teatralnej, ponieważ jako studentka zaczęła grać w filmach. Doceniali ją najwybitniejsi reżyserzy: Kutz, Wajda, Żuławski, Hoffman, Ber. Typ intelektualistki. Była kobietą pogodną, emanującą wewnętrznym spokojem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje