Reklama

Reklama

Cały rok jestem na diecie

Prezenter Filip Chajzer opowiada, że każdą wolną chwilę spędza na rowerze. Mówi, jakie książki leżą w kręgu jego zainteresowań. W rozmowie przyznaje się również do tego, że jego słaba silna wola wygrywa z dbaniem o dietę.

Jak pan spędza wolny czas?

Reklama

Filip Chajzer: - Zdecydowanie na rowerze. Nie chodzi o to, czy aktywnie czy nie aktywnie - po prostu zawsze na rowerze. Nawet jak mam wolne chociażby pięć minut, to już wyciągam rower z wózkowni - mam taką w bloku.

Chociaż nie powinienem o tym mówić, bo mi go zaraz ukradną (śmiech). Zatem, wyczarowuję rower i wyjeżdżam w miasto. Codziennie staram się robić jakieś 20 albo 30 kilometrów w ten sposób.

Czy dba pan o swoja dietę?

- Cały rok jestem na diecie! Tylko niestety skutki są mizerne.

Jak ta pana dieta wygląda?

- Staram się nie jeść fast-foodów. Natomiast jak przejeżdżam obok knajpki, która serwuje tego typu dania, to przyznam, że bywa różnie... Wiem, że nie powinienem. Mam tego pełną świadomość, ale jednocześnie mam też słabą silną wolę. Mam również za mało czasu, żeby się skupić nad tym, co zjeść. I tak to niestety wygląda.

Lubi pan gotować?

- Kiedyś miałem na to czas, kiedyś miałem do tego wenę, a nawet zapał. Jednak z każdym rokiem tego czasu było coraz mniej i obecnie mam parę ulubionych knajp w Warszawie.

Jakie książki pan czyta?

- Czytam, powiedziałbym nawet, że dużo czytam. Ostatnio przeczytałem książkę mojej koleżanki Karoliny Korwin-Piotrowskiej "Ćwiartka raz", która opowiada o dwudziestu pięciu latach polskiego show-biznesu. Byłem nią zachwycony - naprawdę superksiążka.

Czytałem ją na plaży, więc już w ogóle było świetnie. A sierpień to też zawsze jest dla mnie czas czytania książek o powstaniu warszawskim. Po pierwsze dlatego, że wychodzi ich bardzo dużo, zwłaszcza w tym okresie. Po drugie, że interesuję się historią - szczególnie historią drugiej wojny światowej. W związku z tym zawsze, co sierpień każdego roku jestem troszeczkę mądrzejszy. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Proszę zdradzić, jakie jest pana marzenie zawodowe?
- Zawsze jestem na początku kariery - zawsze mam takie wrażenie. Jak pracowałem w gazecie, to mi się wydawało, że to dopiero początek. Potem jak pracowałem w radio - też mi się tak wydawało. I teraz w telewizji, również mam takie odczucie, że cały czas to dopiero jest początek. A co będzie później?

Musi się pan czuć wiecznie młody...
- Chociaż nie wyglądam, to tak jest (śmiech).

Rozmawiała: Paulina Persa

Dowiedz się więcej na temat: Filip Chajzer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje