Reklama

Reklama

Cardi B wyznała, że dzięki operacjom plastycznym jej życie stało się lepsze!

Jedna z najsłynniejszych amerykańskich raperek w najnowszym wywiadzie opowiedziała o swoich zmaganiach z niskim poczuciem własnej wartości. Źródłem kompleksów gwiazdy był jej, rzekomo za mało kobiecy, wygląd.

Cardi B należy do grona najpopularniejszych, a zarazem najbardziej wyrazistych postaci amerykańskiego show-biznesu. Słynna raperka i tekściarka, choć zaistniała w branży muzycznej dopiero kilka lat temu, bardzo szybko zdołała wspiąć się na sam szczyt. 

Jej debiutancki singiel "Bodak Yellow" zajął pierwsze miejsce na liście przebojów "Billboard Hot 100", a zaledwie rok później magazyn "Time" umieścił ją wśród stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. 

Jest laureatką wielu prestiżowych nagród, takich jak American Music Awards, MTV Video Music Awards czy Billboard Music Award.Cardi B dała się poznać fanom również jako miłośniczka odważnych, skąpych strojów i bardzo wyrazistego makijażu. 

Reklama

Wizerunek gwiazdy estrady, którą dziś obserwuje na Instagramie ponad 83 miliony użytkowników, sugeruje, że jest ona bardzo pewna siebie i nie wie, co to kompleksy. Jednak w przeszłości artystka zmagała się ona z niskim poczuciem własnej wartości. 

"Jako nastolatka byłam bardzo chuda, miałam mały biust i płaską pupę. Tam, gdzie dorastałam, w Bronksie, liczyło się to, żeby mieć krągłości i duży tyłek. Chłopcy wyśmiewali mnie z powodu mojej figury. Czułam się brzydka i nie dość rozwinięta" - wyznała artystka w rozmowie z "Interview Magazine".

Zanim Cardi B osiągnęła status gwiazdy i jednej z najbardziej wpływowych influencerek, podjęła się pracy w klubie ze striptizem. To wówczas poddała się kilku operacjom plastycznym, by poczuć się lepiej we własnej skórze. Dziś nie żałuje tamtej decyzji. 

"Kiedy zostałam tancerką, miałam dużo pieniędzy, co pozwoliło mi powiększyć sobie piersi. Dzięki temu wszelkie kompleksy, jakie miałam na tym punkcie, zniknęły. Od striptizerek wymagało się wtedy, aby miały dużą pupę, więc w wieku 20 lat wszczepiłam sobie implanty w pośladki. Po tym zabiegu moja pewność siebie bardzo wzrosła. Czuję się w pełni usprawiedliwiona" - ujawniła gwiazda.

Raperka, która zawsze swobodnie wypowiadała się na temat swojej przeszłości i dawnej profesji, wspomniała też, że początki pracy tancerki były trudne. 

"Kiedy po raz pierwszy weszłam do takiego klubu, byłam strasznie nieśmiała. Czułam się bardzo nieswojo, wstydziłam się. Były momenty, kiedy płakałam i myślałam: 'O mój Boże, gdyby moi rodzice się dowiedzieli, czuliby się tak potwornie upokorzeni'" - zdradziła. 

I dodała, że do podjęcia takiej pracy zmusiła ją trudna sytuacja finansowa. 

"Po prostu potrzebowałam pieprzonych pieniędzy. Mieszkałam wtedy z chłopakiem, który nic nie robił. Byłam zdesperowana, aby wydostać się z miejsca, w którym tkwiłam" - podkreśliła Cardi B.

***
Zobacz również: 

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program



PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Cardi B

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje