Reklama

Reklama

Chrissy Teigen - dumna mama w niedoskonałym ciele

Kiedy inne gwiazdy zachwycają swoją nienaganną sylwetką kilka tygodni po porodzie, Chrissy Teigen dumnie prezentuje rozstępy, nadprogramowe kilogramy i wygodną pociążową bieliznę. Jednym słowem jest uosobieniem świeżo upieczonych mam w świecie wielkich gwiazd.

Chrissy Teigen, modelka, żona Johna Legenda, to niezwykle pokrzepiający wyjątek od gwiazdorskiej reguły. Każdy, kto śledzi ją w mediach społecznościowych wie, że jest niezwykle pozytywna, ale co najważniejsze jest bardzo otwarta i prawdziwa. I kiedy gwiazdy wyciskają na siłowni siódme poty chwilę po porodzie, ona przygotowuje rodzinny obiad, pozując przy tym w niezbyt ponętnej, ale jakże wygodnej pociążowej bieliźnie. Komfort ponad wszystko. Jej ogromny dystans do siebie to prawdziwe antidotum dla wszechobecnego perfekcjonizmu doby chodzących ideałów.

Reklama

Kobiety na całym świecie pokochały ją, kiedy w 2017 roku pokazała rozstępy na udach z wymownym podpisem: "wisi mi to". Gwiazda, która obnosi się ze swoimi niedoskonałościami? Zamieszanie wokół zdjęcia Teigen szybko przekuła w dyskusję na temat wyidealizowanych obrazów świeżo upieczonych mam i nierealnego ideału oraz presji, aby powróciły one do nienagannej sylwetki. Podkreśliła również, że gwiazdy mają w tym względzie pewną przewagę.

"Każdy, kto znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej uzyskuje wszelką możliwą pomoc, jakiej potrzebuje, aby odzyskać dawną formę. Mamy dietetyków, trenerów, opiekunki. Mamy ludzi, którzy umożliwiają nam powrót do formy, ale nikt nie powinien czuć, że to normalne, realistyczne" - powiedziała w rozmowie z US Today.

Po urodzeniu drugiego dziecka Teigen z jeszcze większą szczerością i otwartością pokazała jak wygląda ciało po ciąży. Jak przyznała sama modelka jest ono dalekie od ideału i w niej samej wywołuje pewne kompleksy, ale na realia nie da się nałożyć żadnego filtra - są jakie są i ona chętnie je pokazuje.

"Instagram jest szalony. Myślę, że to niesamowite, że ludzie mają zabójcze ciała i są dumni, że mogą je pokazać (naprawdę!). Ale wiem, jak trudne jest to, że zapomina się jak wyglądają normalne ciała, kiedy wszyscy wyglądają oszałamiająco. Chcę również powiedzieć, że nie jest to wyraz pewności siebie, bo jeszcze jej nie osiągnęłam. Cały czas mam swoje kompleksy. Mam jednak nadzieję, że choć trochę mogą poprawić komuś nastrój" - taki wpis modelka umieściła pod jednym z ostatnich swoich filmików, na którym pozuje w bikini i prezentuje może nie dumnie, ale odważnie pociążowe niedoskonałości. (PAP Life)

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje