Reklama

Reklama

Córka Cindy Crawford sama zrobiła sobie tatuaż

Kaia Gerber, która - podobnie jak sławna matka - jest wziętą modelką, zaopatrzyła się niedawno w sprzęt do robienia tatuaży. I przetestowała go na sobie.

Zanim 19-latka kupiła sprzęt do robienia tatuaży, miała już kilka drobnych rysunków na ciele. Ozdobiła je m.in. serduszkiem, aniołkiem i napisem "Jordan" (to jej drugie imię). To jej jednak nie wystarczało i planowała zrobić kolejne, ale wybuchła pandemia koronawirusa i Kaia nie mogła znaleźć żadnego fachowca, który podjąłby się tatuowania. Wzięła więc sprawy w swoje ręce...

Reklama

Zamiast elektrycznej maszynki, posiłkowała się bardzo tradycyjną metodą, z wykorzystaniem igły i tuszu, ale przyznała, że nie poleca tej techniki. Skórę nakłuwa się patykiem zakończonym igłą, który macza się w czarnym tuszu.

- Nie byłam zbyt ambitna. Zrobiłam sobie tylko kropkę - przyznała w rozmowie z "Glamour". 

- Nabrałam uznania dla artystów tatuażu. To nie jest łatwa sprawa - stwierdziła.

Tatuaże Kai to niewinna igraszka w porównaniu z "dziarami", które nosi jej brat, Presley. Dwa miesiące temu pod jego lewym okiem pojawił się napis "Misunderstood", czyli "Niezrozumiany". 

Gdy na Instagramie pochwalił się tatuażem na twarzy, spadła na niego fala krytyki. To niejedyny kontrowersyjny tatuaż w jego dorobku - na jego lewej dłoni widnieje wielki liść marihuany.

Dowiedz się więcej na temat: Kaia Gerber

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje