Reklama

Reklama

​Czerwony płaszcz Fondy symbolem walki o środowisko

Amerykańska aktorka Jane Fonda wzywa do ograniczenia konsumpcjonizmu w walce z kryzysem klimatycznym. Jej czerwony płaszcz, który zakłada, gdy idzie protestować, stał się już symbolem walki o środowisko - komentuje "Marie Claire".

W dyskusji z działaczką na rzecz ochrony środowiska, Peggy Shepard dla magazynu "Harper's Bazaar", Fonda podkreśliła, że nasze społeczeństwa muszą pilnie przestać gorączkowo konsumować, aby zachować planetę w obliczu udowodnionego już ryzyka zmian klimatu.

Czerwony płaszcz Fondy, z szerokim kołnierzem i paskiem w talii, stał się rozpoznawalny jak sama aktorka. Ten strój staje się jej ulubionym fetyszem. To w nim w piątek Fonda została po raz kolejny aresztowana podczas manifestacji, gdy wzywała światowych przywódców, by działali w obliczu zagrożenia klimatycznego.

Reklama

Nakładając ten płaszcz na każde z wydarzeń klimatycznych, Jane Fonda uczyniła z niego symbol obywatelskiego nieposłuszeństwa. Rzadka to sytuacja, gdy widzimy gwiazdy po raz kolejny w takim samym stroju. Ten ubiór także odzwierciedla to, jak daleko Fonda jest gotowa posunąć się w swojej walce, akceptując jej konsekwencje: powtarzające się aresztowania i noce spędzone w więzieniu. "Po co być celebrytą, skoro nie można tego wykorzystać do czegoś ważnego?" - mówiła gwiazda.

Wielokrotnie już zdjęcie Jane Fondy, ubranej w czerwony płaszcz, z rękami skutymi kajdankami, krążyło w mediach w ostatnich tygodniach. W tym sezonie strój stał się nawet kostiumem na Halloween i zainspirował wiele ilustracji i kolaży fanów aktorki.

"Zwykle nie ubieram się na czerwono, więc zdecydowałem, że ostatnim produktem, który kiedykolwiek kupię, będzie czerwony płaszcz i znalazłam go w Neiman Marcus za 500 dolarów. Występuję przeciwko konsumpcjonizmowi, więc muszę dawać przykład, więc to jest ostatnia rzecz, którą kupiłam" - wyjaśniła Fonda.

To, że aktorka o takiej randze jak Jane Fonda podejmuje tak radykalną decyzję, może być zaskakujące. Jednak to stanowisko jest zgodne z jej zaangażowaniem w ochronę środowiska. "Musimy zmniejszyć konsumpcjonizm" - powiedziała podczas nagrywania podcastu na żywo w domu towarowym Saks. "Prawdopodobnie nie jest to najlepsze miejsce, aby to głosić, ale muszę powiedzieć, co myślę. To było bardzo dziwnie przechodzić przez dom Saks, wiedząc, że nic nie mogę kupić. Ludzie wiedzą, co powiedziałam wcześniej i nie zawahają się tego mi przypomnieć" - dodała gwiazda.

Nadkonsumpcja odzieży to problem podkreślany przez branżę modową, ale wydaje się, że dotyczy głównie mody typu fast fashion. Ubrania, szyte szybko i tanio, równie szybko lądują w koszu na śmieci. To o tym, między innymi, przypomina światu Jane Fonda.

Aktorka nie przestaje mobilizować się do kolejnych protestów i naraża się na kolejne aresztowania. To obywatelskie nieposłuszeństwo 81-letniej Fondy jest na ustach wszystkich. Jej determinacja i czerwony płaszcz przypominają o tym, że każdy z nas może walczyć z nadmiernym konsumpcjonizmem.

Jane Fonda zapowiedziała, że będzie brała udział w cotygodniowych demonstracjach na Kapitolu do stycznia 2020 r. W ten sposób nawołuje prawodawców do rozwiązania problemów środowiskowych, takich jak zmiany klimatu.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje