Demi Moore znowu zaczyna od nowa

Wychudzona, zniszczona. Takiej Demi nie znaliśmy. Tuż po rozwodzie aktorka boryka się z wieloma problemami.

Właścicielka idealnego ciała, o urodzie, która zaprzecza metryce (ma 49 lat). Choć krytycy zwykle nie zostawiali na niej suchej nitki, w latach 90. wszystkie aktorki zazdrościły jej popularności i gaż. Teraz stała się bohaterką portali plotkarskich, które spekulują na temat przyczyn rozstania aktorki z Ashtonem Kutherem (l. 33), wyciągają pikantne szczegóły z ich życia i zamieszczają zdjęcia Demi w coraz gorszym stanie.

Reklama

Przyjaciele martwią się o nią. Madonna podobno dzwoni do niej codziennie, a Bruce Willis, były mąż i córki gwiazdy szukają pomocy u specjalistów. Trzeci rozwód i jego okoliczności pchnęły Demi na granicę depresji. Aktorka schudła kilkanaście kilogramów, podobno zaczęła zaglądać do kieliszka. Niestety to nie pierwszy raz, gdy musi walczyć o siebie. Kiedyś już pokazała, że ma siłę, by odbić się od dna. Być może niedługo dowiemy się o tym więcej i to z pierwszej ręki - Demi planuje wydać autobiografię.

Czterdzieści przeprowadzek

Moore to nazwisko po pierwszym mężu. Urodziła się jako Demetria Gene Guynes w Roswell, w... przyczepie campingowej, w której mieszkała jej matka. Biologiczny ojciec opuścił ją jeszcze przed narodzinami, Demi nigdy go nie poznała. Nie potrafił jej go zastąpić również ojczym (przez lata aktorka myślała, że jest jej biologicznym tatą), oschły i zasadniczy.

By zarobić na życie, rodzice gwiazdy podejmowali się różnych zajęć, przez co rodzina przeprowadzała się ponad czterdzieści razy! Śmiało można powiedzieć, że warunki, w jakich rosła Demi, to była patologia. Przyszła aktorka i jej przyrodni brat przeżywali prawdziwe piekło, gdy rodzice się kłócili. Dochodziło do bijatyk i awantur. Gdy Demi Moore miała 15 lat, jej ojczym popełnił samobójstwo.

Demi brakowało nie tylko ojca i prawdziwego domu. Matkę też miała tylko na papierze. Virginia była alkoholiczką i znęcała się psychicznie nad córką, którą obwiniała za odejście jej ojca. Demi miała dosyć ciągłych awantur i uciekała z domu - na dobre, gdy skończyła 16 lat. Od tej chwili radziła sobie sama. Ale nie było łatwo...

Małżeństwo w szponach nałogu

Wyjechała do Europy, by spróbować swoich sił w zawodzie modelki. Gdy brakowało zleceń, decydowała się nawet na rozbierane sesje. Gdy miała 18 lat po raz pierwszy wyszła za mąż. Jej pierwszą miłością był muzyk rockowy, Freddy Moore. Prowadzili szalone, rockandrollowe życie. Przy Freddym Demi znalazła zapomnienie - niestety głównie w imprezach, alkoholu i kokainie...

W tym czasie na wszelkie sposoby próbowała przebić się jako aktorka. Zaczęła występować w serialu "General Hospital" (1982-1983). Gdy dostała szansę na świetną rolę filmową w produkcji "Ognie świętego Elma", reżyser, Joel Schumacher, musiał wyrzucić ją z planu - wielokrotnie stawiała się na nim pijana lub pod wpływem narkotyków. Przeszła jej też wtedy koło nosa okazja do zdobycia głównej roli w filmie "Flashdance". To był moment przełomowy. Zrozumiała, że powtarza błędy swojej matki, że ucieka przed problemami w ten sam sposób, a przecież obiecywała sobie, że nigdy nie będzie taka jak ona!

Postanowiła rozstać się z beztroskim Freddym, poszła na odwyk, skończyła pracę przy filmie Schumachera i... zaczęła wszystko od nowa!

Uratowana przez aktorstwo i Bruce'a

Trzy lata po rozwodzie z Freddym, latem 1987 roku Demi Moore poznała Bruce'a Willisa, oczywiście na planie filmowym. Już w październiku podarował jej pierścionek zaręczynowy, z brylantem, a w listopadzie odbyło się huczne przyjęcie ślubne w Los Angeles. Młodzi małżonkowie zaczęli podbijać Hollywood. Bruce wystąpił w kasowej "Szklanej pułapce" i... propozycje posypały się same.

Demi też rozpychała się łokciami. Wygrała casting do roli w "Uwierz w ducha", która okazała się przepustką do kariery. Demi nie schodziła z planu i nie miała czasu na dawne imprezowe życie, podpisywała kontrakty na coraz większe stawki i nie mogła sobie pozwolić na niedyspozycje.

Każdy kolejny film z jej udziałem był głośny, choć najczęściej z powodu skandalu, jaki wywoływał ("Niemoralna propozycja", "Striptiz") i miażdżącą krytykę. Demi była aż siedem razy nominowana do Złotej Maliny, nagrody dla najgorszej aktorki. Rzadziej mówiono o niej, chwaląc świetną grę ("Gdyby ściany mogły mówić"). Ale, choć krytycy przyczynili się do jej złej sławy, ludzie pokochali Demi. Stała się popularna, oboje z Brucem zarabiali tyle, że mogli sobie pozwolić na luksusowe życie.

Dom, którego nigdy nie miała

Tylko matka nie zmieniła swojego stosunku do córki, nie doceniała jej sukcesów. Choć Demi starała się jej pomagać, posyłając pieniądze, matka odwdzięczała jej się samymi obelgami :"Im bardziej była sławna, tym większą dziwką się stawała." - nie szczędziła prasie pikantnych wynurzeń o córce. Gdy sparodiowała słynną sesję ciężarnej Demi w "Vanity Fair", pozując nago dla magazynu porno, miarka się przebrała. Upokorzona Demi zakończyła toksyczną relację i zerwała z matką wszelkie kontakty.

Na szczęście Demi miała już swój wspaniały dom i własną rodzinę - była właśnie w drugiej ciąży,

razem z Brucem byli już rodzicami trzyletniej Rumer. W 1991 r. urodziła się Scout, a trzy lata później trzecia córka pary, Tallulah. To były jej najlepsze lata. Spełniło się marzenie Demi o szczęśliwym, ciepłym, dostatnim domu pełnym miłości.

I choć uznawani za idealną parę Bruce i Demi po 13 latach postanowili zakończyć swoje małżeństwo, córki na tym nie ucierpiały. Aktorzy nie walczyli o majątek, pozostali przyjaciółmi, spędzali razem wszystkie rodzinne święta, a nawet... zaprzyjaźnili się ze swoimi kolejnymi partnerami!

O tym romansie mówił cały świat

Po trzyletniej separacji Demi wystąpiła o rozwód. Usunęła się w cień, podczas gdy Bruce nadal brylował na salonach i romansował z coraz młodszymi kobietami. Ona zajęła się wychowaniem córek i sobą. Musiała odpocząć. Ale w końcu cisza wokół niej stała się nie do zniesienia. Brakowało jej pracy i błysku fleszy.

Wszystko się zmieniło w 2003 r., gdy na jednym z przyjęć poznała początkującego aktora, młodszego od niej o szesnaście lat Ashtona Kutchera. Zakochała się po uszy! Jej życie wróciło do dawnego rytmu: premiery, after-party, pokazy - wszędzie pojawiali się razem, wzbudzając zainteresowanie mediów. Obiektywy paparazzich skierowane były na nich: zapatrzonych w siebie na przekór wszystkim, którzy nie wróżyli im szczęścia. Demi wypiękniała, znów była gwiazdą!

We wrześniu 2005 roku wzięli ślub w Centrum Kabały - oboje są wyznawcami tej judaistycznej sekty. Ashton został ojczymem córek aktorki. Dziewczyny zaakceptowały nowego tatę, co więcej, polubił go też, z wzajemnością, Bruce. Państwo Ashton (trzy lata temu Demi przyjęła nazwisko męża) byli najważniejszymi gośćmi na ślubie Willisa z modelką Emmą Heming (35) w 2009 roku. Szczęśliwy Bruce właśnie czeka na narodziny czwartego dziecka, a Demi...

Zaryzykowała i... przegrała

"Z wielkim smutkiem i ciężkim sercem zdecydowałam zakończyć moje sześcioletnie małżeństwo z Ashtonem - napisała aktorka na Twitterze, gdzie wprost uwielbia relacjonować swoje życie.

- Jako kobieta, matka i żona uważam za świętość pewne wartości i przysięgi, dlatego w tym właśnie duchu zadecydowałam, żeby pójść dalej z moim życiem. Jest to czas próby dla mnie i mojej rodziny, więc bardzo proszę o takie samo współczucie i prywatność, jakie ja dałabym każdemu, kto przechodziłby przez podobną sytuację."

Ashton nie pozostał dłużny i dołożył swój komentarz: "Zawsze będę bardzo cenił czas, który spędziłem z Demi. Małżeństwo jest jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie i niestety, czasami po prostu nie udaje się." Co się wydarzyło?

Paparazzi przyłapali Ashtona w szóstą rocznicę ślubu na imprezie, po której, w pobliskim hotelu, zdradził Demi z 23-letnią Sarą Leal. Wybranka aktora nie szczędziła prasie pikantnych szczegółów tej namiętnej nocy. Ale to był tylko gwóźdź do trumny, kolejne upokorzenie, którego Demi nie mogła znieść.

Okazało się, że wyskok Ashtona to wierzchołek góry lodowej: są dowody na to, że zdradzał Demi już miesiąc po ślubie. Co więcej, wtajemniczeni twierdzą, że Demi była tak zaślepiona, iż... nie miała nic przeciwko temu, a nawet przyłączała się do kochanków. "To był związek otwarty." - mówią znajomi pary.

Próbowali ratować małżeństwo, poddali się terapii, wyjechali do domku w lesie, by przepracować swoje problemy. Nie udało się. Od listopada oficjalnie nie są razem. Ashton chyba rzeczywiście uważa, że "po prostu nie udało się". Roześmiany, obściskuje koleżanki na hollywoodzkich premierach. Ale Demi potraktowała to rozstanie jak osobistą porażkę.Znów upokorzona, chudnie, pije. Nie potrafi się otrząsnąć. Wciąż nie zdjęła z palca pierścionka od Kutchera... Chyba tylko propozycje nowych ról mogą wyciągnąć ją z tego dołka. A może miłość?

Aleksandra Adamiak

Dowiedz się więcej na temat: Demi Moore | rozwód | Ashton Kutcher | zdrada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje