Reklama

Reklama

Deynn i Majewski powracają jako małżeństwo

Medialna historia Marity Sürmy (znanej jako Deynn) i Daniela Majewskiego to spełnienie amerykańskiego snu „od pucybuta do milionera”, a potem spektakularny upadek z dużej wysokości. Teraz, po prawie trzech miesiącach milczenia, wracają do gry.

Wszystko zaczęło się od szafiarskiego bloga, na którym Marita pokazywała stylizacje i sprzedawała ręcznie zdobione, jeansowe szorty. Kiedy z Poznania przeprowadziła się do Wrocławia, postanowiła popracować nad sylwetką.

Reklama

Na siłowni poznała Daniela, który pracował jako trener personalny. Majewski odmienił nie tylko sylwetkę Deynn, ale także pokierował jej karierą. "Fit para" sukcesywnie zdobywała kolejnych fanów, a co za tym idzie umowy sponsorskie. Deynn reklamowała m.in. perfumy, produkty dla osób ćwiczących na siłowni oraz odzież.

Instagramowy profil Marity obserwuje ponad milion użytkowników (o takim wyniku największe polskie gwiazdy mogą jedynie pomarzyć), jej chłopak doczekał się natomiast ponad 500 tys. fanów.

Para dzieliła się w mediach społecznościowych najmniejszymi szczegółami ze swojego życia prywatnego. W 2016 roku Daniel oświadczył się ukochanej na Snapchacie. Kiedy zaś Majewski obraził się na Maritę, ta przepraszała go za pomocą filmiku, który mogły obejrzeć przy okazji setki tysięcy internautów.

We wrześniu 2017 roku influencerzy wydali książkę pt. "Trening życia". Podczas spotkań autorskich przed księgarniami ustawiały się długie kolejki fanek, marzących o autografie. "Zaliczyłam tysiące upadków! Tysiące razy się poddawałam. Charakter mam zadziorny i tym razem chciałam pokazać wszystkim wokół i sobie samej, że dam radę! I udało się!" - mogliśmy przeczytać w materiałach promocyjnych wydawnictwa. Wtedy jeszcze Deynn nie wiedziała, jak prorocze będą to słowa.

Tymczasem, kontrowersyjną parę do swojego programu zaprosił sam Kuba Wojewódzki. Po emisji odcinka dominowały krytyczne opinie. Niestety, Marita nie podołała wyzwaniu swobodnej rozmowy - miała problem z odpowiedzią na niemal każde pytanie, a z opresji starał się ratować ją partner.

Jednak prawdziwa burza rozpętała się, kiedy głos postanowiła zabrać młodsza siostra Deynn - Klaudia. Dziewczyna ujawniła, że Daniel miał w zwyczaju nękać najmłodszą (zaledwie 10-letnią) siostrę Marity - Natalkę. Dziewczynka mieszkała z celebrytami, a Deynn lubiła podkreślać, że robi wszystko, by pomóc rodzinie.

Klaudia zarzuciła także Maricie, że ta wszystko robi pod publiczkę, a rzekome pomaganie ma jedynie zagwarantować jej podziw fanów. Co więcej, młodsza siostra twierdzi, że fit-blogerka żądała od niej, by miesięcznie płaciła 1000 złotych (połowa wypłaty Klaudii). Ostatecznie, siostry Sürmy wróciły do rodzinnego Świdwina.

Reakcja firm współpracujących z Deynn i Majewskim była natychmiastowa. Blogerzy stracili dobre imię i, opiewające na spore sumy, kontrakty. Postanowili zawiesić działalność. Kiedy w styczniu ubiegłego roku Sürma opublikowała ostatni post na Instagramie, wiele osób odetchnęło z ulgą. Para podobno wyprowadziła się z Warszawy.

Pierwsze znaki życia celebryci zaczęli okazywać na profilu swojego psa - Dabbie. Ograniczyli się jednak jedynie do wrzucania zdjęć pupila. W poniedziałek, 26 marca, do sieci wypłynęły fragmenty rozmów, jakie fit-blogerka, prowadzi ze swoimi znajomymi.

Okazuje się, że za Deynn i Majewskim ciągnie się nie tylko zła fama, ale także długi. Jedna z koleżanek prosiła Maritę, by uregulowała opłatę w wysokości 1200 złotych za lustro, które rozbiła na imprezie. Sürma z rozbrajającą szczerością odpisała (pis. org.): "Wyciągniesz kase od rodziców przecież. My z Danielem nie mamy narazie gotówek na bzdety". Pozostałych wierzycieli Sürma po prostu blokuje.

Mimo niegasnących kontrowersji i braku przychylności ze strony mediów, blogerzy zdecydowali się na powrót. 28 marca na instagramowym profilu Deynn pojawiło się zdjęcie. Celebrytka pozuje na nim z odkrytym brzuchem i amerykańską flagą w tle. Fotografię polubiło już ponad 154 tys. użytkowników, a zdecydowania większość komentujących post wita Maritę z ulgą i wielką radością.

"Miło znów was widzieć", "Wróciliście! W końcu!", "Super, że wróciłaś" - piszą. Każdy użytkownik, który odważy się na krytykę Deynn, natychmiast jest pacyfikowany przez jej zwolenników.

Powitalne zdjęcie pojawiło się również na profilu Daniela. Trener pozuje na tle palm, w rękach trzymając psa opatulonego flagą USA. "Jak dobrze, że wróciliście! Najlepsza para na świecie!" - czytamy w jednym z komentarzy pod postem.

Wygląda więc na to, że celebryci zdecydowali się na emigrację, ale nie zamierzają rezygnować z aktywności w mediach społecznościowych. Jedno jest pewnie - istnienia Majewskiego i Deynn nie sposób ignorować.

Tym bardziej, że para wzięła ślub! Fani dowiedzieli się o zmianie stanu cywilnego z Instagrama Marity. Celebrytka zamieściła zdjęcie, na którym pozuje w welonie i... sportowym topie. Jej partner ma natomiast na głowie chustkę, na piersi zaś złoty łańcuch. Zakochani z okazji ślubu wytatuowali sobie takie same tatuaże na wysokości skroni. Fotografię Deynn opatrzyła wymownym opisem: "Zapomniałam dodać... Pani Majewska". Jak łatwo się domyślić, w komentarzach posypały się gratulacje od fanów. "Serdeczne gratulacje. Życzę dużo szczęścia i miłości", "Kochani, dużo spokoju, zdrowia i szczęścia" czy "No i brawo!" - pisali.


Dowiedz się więcej na temat: DEYNN | Daniel Majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje