Reklama

Reklama

Dziwny warunek

Jacek Kawalec uważa, że można stworzyć z dzieckiem kumpelską relację. Trzeba jednak przy tym wyznaczyć pewne granice.

PANI: Nazwałeś córkę Kalina na cześć aktorki Kaliny Jędrusik, z którą pracowałeś w warszawskim Teatrze Polskim?

Reklama

Jacek Kawalec: Grałem z Kaliną Jędrusik we "Wzorcu zawodów metafizycznych" Tadeusza Bradeckiego w 1987 roku. Była wspaniała, ale to nie tylko ze względu na nią moja córka ma takie imię. Przyjaciółka mojej żony też nazywała się Kalina.

Spędzasz dużo czasu z dorosłą córką czy wasze kontakty są sporadyczne?

Niestety, Kalina ma coraz mniej czasu dla ojca. Pracuje w telewizji jako reporterka, kończy studia, imprezuje. Jest bardzo zajęta. Ciężko nam zgrać terminy, np. wspólny wyjazd na narty.

Kiedy poczułeś, że Kalina już przestaje być Twoją malutką córeczką?

Po urodzeniu Kajetana. Córka miała wtedy dwanaście, prawie trzynaście lat. Siłą rzeczy uwaga żony i moja skupiła się na niemowlaku. Kalina po latach przyznała się, że poczuła się wtedy odrzucona. Byliśmy z żoną pewni, że poświęcamy jej tyle uwagi, ile trzeba. Tymczasem ona czuła inaczej. Była jeszcze dzieckiem.

Trzymałeś ją krótko czy chciałeś, by traktowała Cię jak kumpla?

Można być dla dziecka kumplem, ale trzeba też wyznaczyć pewne granice, narzucić zasady, którymi - wedle rodziców - należy kierować się w życiu. Inaczej zaczynają się problemy.

Kłóciliście się?

Między nami dochodziło do awantur, na przykład o bałagan w jej pokoju. Ale kłóciliśmy się i godziliśmy równie szybko. Dzięki temu mieliśmy ze sobą dobre relacje.

Próbowałeś narzucać jej kiedyś swoje zdanie?

W ważnych sprawach decydowała sama. Kiedy Kalina zdawała na dziennikarstwo, myśleliśmy z Joasią, że może wybierze inny kierunek, a potem i tak będzie mogła pracować w mediach. Postąpiła tak, jak chciała. Nie wiem, czy żałuje, bo na ten temat tuż przed jej obroną pracy magisterskiej nie rozmawiamy.

Czy Kalina jest podobna do Ciebie, gdy byłeś w jej wieku?

Bardzo. Tak jak ja nie umie skoncentrować się na jednym zajęciu. Do dziś łapię się kilkudziesięciu rzeczy naraz, choć w tym wieku staram się część z nich doprowadzać do końca. Kalina jest otwarta, otoczona ludźmi.

A Kajetan też odziedziczył jakieś Twoje cechy charakteru?

Ma moją energię, swobodę w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Tak samo jak ja lubi sporty, które wiążą się z prędkością: narty, rower. Rwie się do jazdy na snowboardzie czy pływania na desce surfingowej. Moja żona w ogóle nie stanie na stoku. Kalina się ociąga, a Kajetan może nie odpinać nart przez cały dzień. Dzięki temu mam z kim jeździć.

Jak zareagowałeś, gdy usłyszałeś, że zostaniesz ojcem po raz pierwszy?

Miałem nieskończone 24 lata i na początku byłem w szoku. Z jednej strony się przestraszyłem, z drugiej zaś - momentalnie dojrzałem. Zacząłem działać. Jak było trzeba, malowałem mieszkania, bo z etatu w teatrze nie da się utrzymać. Jeździłem pracować za granicą.

Dobrze się stało, że tak wcześnie miałeś dziecko?

Nie wiem, co by było gdyby. Dziś w swojej córce mam partnerkę do rozmowy, a nie osobę, która jest już z innego świata.

Dowiedz się więcej na temat: problemy | żona | Jacek Kawalec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje