Reklama

Reklama

Ekspert skomentował decyzję Meghan i Harry'ego

Elżbieta II powiedziała, co myśli o decyzji księcia Harryego i księżnej Meghan. Po rodzinnej naradzie w posiadłości Sandringham królowa wydała oświadczenie. O tym, jak będzie wyglądało to nowe życie książęcej pary rozmawiamy z dr Tomaszem Soroką, ekspertem od polityki kanadyjskiej z UJ.

W swoim oświadczeniu Elżbieta II napisała, że "Sussexowie będą spędzać czas zarówno w Kanadzie, jak i Wielkiej Brytani". To by potwierdzało wcześniejsze spekulacje, że Harry i Meghan nie zamieszkają w USA, ale właśnie w Kanadzie.

Reklama

Dr Tomasz Soroka: - Trudno wyrokować. Małżonkowie deklarują chęć osiągnięcia niezależności finansowej, a jednocześnie chcą usunąć się w cień, by zmniejszyć zainteresowanie tabloidów swoim życiem. Oba zamiary trudno jednak ze sobą pogodzić. Chcąc zdobyć niezależność finansową, będą musieli wykazywać się publiczną aktywnością, a więc też wystawiać się na zainteresowanie mediów, także tabloidowych. Wydaje się zatem, że potencjalna pozytywna zmiana, jaką wywołać miałaby przeprowadzka do Kanady, jest nieco naiwnie przez małżonków idealizowana. Poza tym trudno im będzie oddzielić finansową niezależność, nawet jeśli ją będą mieć, od koneksji z rodziną królewską. Zawsze bowiem, niezależnie od tego, co osiągną, ktoś będzie mógł podnosić zarzut, zwłaszcza wobec księcia Harry'ego, że bez sławy, jaką daje bycie częścią rodziny królewskiej, trudniej byłoby im o sukcesy.

- Wysyłane przez Harry'ego i Meghan komunikaty są póki co dość enigmatyczne, mowa jest raczej o dłuższych i częstszych pobytach w Ameryce Północnej, nie w samej Kanadzie. Należy pamiętać, że księżną Meghan łączą większe koneksje z USA niż z Kanadą. Ponadto małżonkowie są aktywnie zaangażowani w działalność charytatywną Commonwealthu (organizacji skupiającej państwa uznające zwierzchnictwo królowej brytyjskiej). Harry jest ambasadorem młodzieży (The Commonwealth Youth Ambassador), Meghan Markle patronuje z kolei The Association of Commonwealth Universities oraz the Queen's Commonwealth Trust.

Mogą to rzucić w każdym momencie.

- Oczywiście, jeśli się uprą, to mogą porzucić ten aspekt publicznej działalności. Pytanie tylko, czy porzucenie charytatywnej działalności wpłynie pozytywnie na wizerunek książęcej pary, także w Kanadzie? Mogą też zachować powyższe funkcje i sprawować je z Kanady, która jest członkiem Commonwealthu. Tyle że oni pełnią te funkcje z racji tego, że należą do rodziny królewskiej, więc trudno w takiej sytuacji mówić o niezależności od monarchii i porzuceniu funkcji publicznych. Póki co zatem traktowałbym wieści o przeprowadzce Harry'ego i Meghan do Kanady bardziej w kategoriach medialnej spekulacji niż realnej możliwości, która się lada chwila zmaterializuje.

Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle | Książę Harry i Meghan Markle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje