Reklama

Reklama

Ellen DeGeneres twierdzi, że rola Dory w filmie 'Gdzie jest Nemo?' pomogła jej przejść trudny okres

Gwiazda przyznała, że gdy jej program "The Ellen Show" został zniesiony z anteny w 2002 roku, bardzo trudno było jej znaleźć pracę.

57-letnia gwiazda jest w związku małżeńskim z Portią de Rossi i prowadzi niezmiernie popularny talk show, jednak przyznała, że gdy jej program "The Ellen Show" został zniesiony z anteny w 2002 roku, bardzo trudno było jej znaleźć pracę.

Reklama

Oferta dubbingu i wcielenie się w postać Dory było dla niej wybawieniem.

W rozmowie z "Entertainment Tonight" powiedziała: - Nie mogłam znaleźć pracy. Ludzie nie wiedzą o tym, ale dopiero po trzech latach dostałam ofertę dubbingu w filmie "Gdzie jest Nemo". Gdy mój program został zdjęty z anteny, nie pracowałam w ogóle i dopiero Andrew Stanton [scenarzysta/reżyser] usłyszał mój głos w telewizji, to jak chaotycznie mówię i nie potrafię się skupić na jednym temacie i stworzył postać Dory, a w zamyśle to właśnie ja miałam później wcielić się w tę postać.

- Zanim wyszedł film "Gdzie jest Nemo" prowadziłam już program 'The Ellen DeGeneres Show', ale wcześniej nic się nie działo. Dlatego też motto życiowe Dory "po prostu płyń" odnosi się zarówno do mnie, jak i do wielu innych osób.

Ellen, która podkłada głos również w filmie "Gdzie jest Dory?", przyznała, że była zła, gdy jej pierwszy program "Ellen" został zdjęty z anteny po tym, jak opowiedziała o swojej orientacji seksualnej.

- Oczywiście byłam wtedy zła, ponieważ chciałam otrzymać wsparcie. Byłam świadoma tego, że mogę stracić show. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak wiele osób boryka się z podobnymi problemami. Zaczęłam nagle dostawać informacje od osób, które chciały popełnić samobójstwo i zrobiłam co w mojej mocy, aby im pomóc. - powiedziała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje