Reklama

Reklama

​Gwiazdorzy "Przyjaciół" mieli umowę, że nie będą ze sobą randkować

Matt LeBlanc, Matthew Perry i David Schwimmer, czyli Joey, Chandler i Ross, w najnowszym wywiadzie zdradzili, że członkowie obsady serialu "Przyjaciele" na początku kręcenia tej produkcji zawarli swego rodzaju pakt, który miał ocalić ich przyjaźń i zapobiec niezręcznym sytuacjom. Odtwórców głównych ról obowiązywała żelazna zasada: "żadnych randek". "To było bardzo ważne dla naszej szóstki, abyśmy mogli pozostać przyjaciółmi. Randkowanie mogło zepsuć nasze relacje" - wyznał Matthew Perry.

Już wkrótce na platformie streamingowej HBO GO pojawi się wyczekiwany odcinek specjalny "Przyjaciół". Na planie po latach znów spotkali się uwielbiani przez fanów tego kultowego sitcomu odtwórcy głównych ról: Jennifer Aniston, Courteney Cox, Lisa Kudrow, Matt LeBlanc, Matthew Perry i David Schwimmer. W ramach promocji nadchodzącego programu, którego premiera nastąpi już 27 maja, szóstka aktorów udzieliła wspólnego wywiadu "Access Hollywood". Zapytani o to, czy w ich sześcioosobowej grupie zdarzały się romanse, panowie odpowiedzieli zgodnie, że romansów nie było, bo nie dali sobie na to przyzwolenia. Odtwórców głównych ról obowiązywała bowiem żelazna zasada: "żadnych randek".

Reklama

Ów pakt miał uchronić ich przyjaźń i zapobiec niezręcznym sytuacjom, które mogły negatywnie wpłynąć na ich zawodową współpracę. 

"To było bardzo ważne dla naszej szóstki, abyśmy mogli pozostać przyjaciółmi. Randkowanie mogło zepsuć nasze relacje, więc skupiliśmy się na przyjaźni i w efekcie zostaliśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi. Do dziś nimi jesteśmy" - wyznał Perry. 

I dodał, że na pomysł wprowadzenia zakazu randkowania wpadł reżyser pierwszych odcinków serialu, James Burrows. "Nie chcieliśmy narażać na szwank cudownych relacji, które nas łączyły. To była jakaś niepisana zasada, ale wszyscy jej konsekwentnie przestrzegaliśmy" - stwierdził Schwimmer. "Traktowaliśmy się nawzajem jak rodzeństwo, nie myśleliśmy o sobie w takich kategoriach" - wtórował mu LeBlanc.

Co ciekawe, nieco inne zdanie na ten temat mają aktorki, które sportretowały na ekranie główne bohaterki. Żadna z nich nie przypomina sobie bowiem, aby takowa reguła obowiązywała obsadę serialu. "Myślę, że to bardzo dobry pomysł, ale prawdę mówiąc nie pamiętam, żebyśmy coś takiego uzgodnili" - przyznała Cox. Panie zażartowały, że koledzy z planu prawdopodobnie wymyślili tę zasadę, by zachować twarz, gdyż żadna z nich nie chciała się z nimi umawiać. Przyznały im jednak rację co do jednego: przyjaźń łącząca aktorów była fundamentem tego serialu i pozostała silna po dziś dzień. "Jesteśmy przyjaciółmi aż po grób i nic tego nie zmieni" - podkreśliła Aniston.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje