Reklama

Reklama

Gwyneth Paltrow sprzedaje świece o zapachu swojego ciała

Nigdy nie miała zadatków na skandalistkę, ale od pewnego czasu wciąż szokuje swoich fanów. Włożyła przezroczystą suknię na galę Złotych Globów, wyznała miłość byłej dziewczynie swojego eksmęża, a teraz poszła krok dalej. Gwyneth Paltrow zachęca bowiem do kupowania świec pachnących jej waginą.

Nawet najwięksi fani aktorki popadają w osłupienie na wieść o tym, jakie świece zamierza sprzedawać ich idolka. Bo choć 46-letnia gwiazda znana jest z zamiłowania do życia zgodnego z rytmem przyrody, naturalnych kosmetyków i szeroko pojętej ekologii, to pomysł na to, by sprzedawać świece o zapachu waginy, wydaje się już nie tyle pochwałą naturalności, co naturyzmu.

Niezależnie od tego, jak jest naprawdę, zdobywczyni Oscara potrafi się cenić. Jedna taka świeca w jej sklepie onlinowym Goop.com kosztuje 75 dolarów. Wziąwszy jednak pod uwagę fakt, że przy jej powstawaniu pracowali najlepsi profesjonaliści, być może nie jest to aż tak wysoka cena.

Reklama

Sama Gwyneth Paltrow zapewnia, że określenie aromatu tych świec jest efektem żartu. Gdy pracowała nad nimi z kreatorem zapachów Douglasem Littlem, ten w pewnym momencie powiedział, że one pachną jak wagina.

- A ja czułam, że ta woń jest zmysłowa, energetyzująca i mocna. Gdybym mogła, nosiłabym te świece przy sobie - wyznaje aktorka.

Co ciekawe, jej produkt cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Na razie cała partia świec została wyprzedana, ale menager aktorki zachęca do kontaktu, bo - jak zapewnia - w produkcji jest już kolejna partia.

- Pracujemy na 100% procent - mówi. Sama aktorka deklaruje, że zamierza rozwijać swoją kolekcję świec. - Zapewniam, że na tym zapachu moja kolekcja się nie skończy.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Gwyneth Paltrow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje