Reklama

Reklama

Jej przepis na sukces

Właśnie zdobyła najcenniejszą dla aktora nagrodę - przyznawaną przez widzów TeleKamerę Tele Tygodnia. Szczęśliwa w życiu prywatnym, spełniona zawodowo. Jak ona to robi?

Maja Ostaszewska (39) jest dziś na ustach wszystkich. Została uznana za najlepszą aktorkę roku w rankingu czytelników "Tele Tygodnia". Pokonała Katarzynę Zielińską, Małgorzatę Kożuchowską, Magdalenę Cielecką i Joannę Brodzik.

Reklama

Sukcesy odnosi nie tylko w życiu zawodowym, ale też osobistym. Jej przepis na szczęście składa się z kilku składników. Zdradza je SHOW. Po pierwsze, kariera nie jest dla Mai Ostaszewskiej najważniejsza. Największe znaczenie ma rodzina, która daje jej dystans do świata, a w szczególności do show-biznesu. "Staram się być jak najlepszą mamą. Taką, która ma czas dla dzieci i która jest świetnie zorganizowana" - mówi w rozmowie z SHOW Maja. Przyznaje, że to właśnie dzieci są jej "siłą napędową".

"Kiedy dużo pracuję, czuję potem potrzebę, by pobyć tylko z nimi i nadrobić czas. Syn Franciszek (5) i córka Janinka (3) dają mi energię". Dla rodziny Ostaszewska potrafi poświęcić wiele. Przekonaliśmy się o tym sami. Kiedy umówiliśmy się z nią na rozmowę podczas premiery filmu "Sponsoring", w ostatniej chwili przełożyła spotkanie, żeby zostać w domu z dziećmi. "Kiedy zostajesz mamą, zmieniają się priorytety" - tłumaczyła później.

Drugi składnik sukcesu to pasja. Tym właśnie jest dla Mai aktorstwo. "Nie mogłabym z niego zrezygnować" - mówi SHOW. Pewnie dlatego kochają ją najwybitniejsi polscy reżyserzy.

W marcu Maja odwiedzi Paryż i Berlin ze spektaklem Krzysztofa Warlikowskiego "Opowieści afrykańskie według Szekspira", a później z "Ciałem Simone" Krystiana Lupy pojedzie do Moskwy. Niebawem zobaczymy ją w najnowszym filmie Małgorzaty Szumowskiej "Nowhere".

Na co dzień gości w milionach polskich domów jako gwiazda serialu "Przepis na życie". Szykuje się już trzecia i czwarta seria tego przeboju. Decyzja, żeby wcielić się w rolę Beatki, była bardzo odważna. Ale to właśnie odwaga jest kolejnym powodem powodzenia aktorki.

"Zaryzykowałam. Zagrałam »tę drugą«, która odbiła męża głównej bohaterce. Taka postać nie wzbudza sympatii" - wspomina początki pracy na planie

"Przepisu na życie" Maja. Jej brawurowa gra sprawiła jednak, że Polki pokochały histeryczną Beatkę! "Maja jest po prostu wybitną aktorką. Do tego piękną i interesująca kobietą" - wyjaśnia scenarzystka serialu, Agnieszka Pilaszewska.

Potwierdzili to widzowie, przyznając Ostaszewskiej TeleKamerę Tele Tygodnia jako najlepszej aktorce. Czy można marzyć o czymś więcej? "O kolejnych ciekawych propozycjach" - mówi SHOW gwiazda. I dodaje: "Mam apetyt na więcej".

Justyna Kasprzak

Dowiedz się więcej na temat: Maja Ostaszewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje