Reklama

Reklama

Jerzy Stuhr o udarze: Nie umiałem sklecić zdania

Dwukrotny zawał, nowotwór, a niedawno udar. Jerzego Stuhra choroby nie oszczędzały.

- Zawsze miałem po nich dużą erupcję twórczą - mówi aktor i reżyser, nie tracąc pogody ducha.

Reklama

- Inne choroby tlą się w człowieku, a sercowe to gruch i leżysz. Nagle. Udar też nagle. To jest takie dziwne, że intelektualnie opanowuje się sytuację, ale gdzieś się oddala. To nie jest zemdlenie, tylko widać świat w zupełnie innej magmie. Przez dłuższy czas miałem kontakt, ale zacząłem mieć kłopot z mową - opowiada Stuhr o udarze.

- Los doświadczył go dość mocno, ale z drugiej strony nie mamy prawa narzekać, skoro któryś już raz wychodzi z tych tarapatów - dodaje jego syn Maciej.

Co pamięta dokładnie z dnia, w którym doznał udaru i w jakiej formie dziś jest aktor? Zobacz wideo!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje