Reklama

Reklama

Joanna Chmielewska: Rozwód pomógł jej zostać pisarką

W wieku 17 lat przysięgła sobie, że nigdy nie będzie rozsądna. Być może przez to nie miała szczęścia w miłości. Ale w innych sferach los często się do niej uśmiechał...

Naprawdę nazywała się Irena Barbara Becker. Dzieciństwo spędziła w Grójcu. Dużo czytała i już  w dzieciństwie marzyła o pisaniu powieści. Rodzice pragnęli, by ich jedynaczka podjęła studia medyczne, tymczasem dziewczynka zainteresowała się... architekturą. Zapewne pod wpływem sympatii poznanej w liceum. Był to Stanisław Kuhn, który został potem cenionym architektem.
 
Wcześnie wyszła za mąż, pierwszego syna urodziła już  w wieku 19 lat. Ukończyła studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Pracowała w kilku pracowniach i biurach projektowych, brała m.in. udział w budowie Domu Chłopa. Zaczęła też pisywać w czasopismach i konkretniej obmyślać swoją pierwszą powieść.

Reklama

Ale kto wie, jak potoczyłaby się jej literacka kariera, gdyby nie problemy w życiu osobistym, rodzinnym. W 1956 r. urodziła co prawda drugiego syna, lecz w małżeństwie nie układało się. Przykład? Tuż przed porodem musiała siłą zatrzymywać męża przy sobie, bo zamiast jej pomóc, postanowił wybrać się na... wiec Gomułki. - Mężczyźni? - komentowała później. - Owszem, lubię ich, ale ci zwyczajni, przeciętni, śmiertelnie mnie nudzą. Poza tym mają jedną straszną wadę. Oni codziennie chcą jeść.

Nie czuła się dobrze jako gospodyni domowa. Żartobliwie pisała, że kobieta  - w przeciwieństwie do mężczyzny, który składa się głównie z żołądka i lubi leżeć na kanapie bez celu - jest "stworzeniem wielofunkcyjnym, wymagającym starannej pielęgnacji". A ona sama była kobietą niezwyczajną: dowcipną i zabawną, ale też skomplikowaną i niełatwą. Uczuciową i twardą zarazem.

Pierwszą powieść "Klin" wydała trzy lata po rozwodzie. Musiała jednak przyjąć literacki pseudonim Joanna Chmielewska, ponieważ eksmałżonek nie chciał, by jego nazwisko łączono z tak popularnym gatunkiem jak kryminał. Spór ze Stanisławem zrekompensowało jej entuzjastyczne przyjęcie debiutu przez czytelników. I utwierdziło w przekonaniu, że znalazła zajęcie na resztę życia.

Nie pomyliła się - w pisaniu szło jej coraz lepiej; od 1970 r. zajmowała się już wyłącznie twórczością literacką. Dużą popularność zdobył wydany  w 1973 r. "Lesio", potem były kolejne bestsellery. Łącznie napisała ponad 70 książek, każdą wielokrotnie wznawiano. Takim sposobem Chmielewska stała się najlepiej zarabiającą polską autorką. Rosjanie, którym jej książki wyjątkowo się spodobały, trafnie nazwali je "kryminałami ironicznymi".

Jej głównymi bohaterkami były kobiety - silne, zdecydowane, przebiegłe i bystre. Świetnie radzące sobie  z rzeczywistością. To one rozwiązywały zagadki, z którymi mężczyźni nie potrafili sobie zwykle poradzić. Pisząc, czerpała z własnego życia i obserwacji tego, co przez lata działo się wokół niej.

W powieściach możemy się doszukać artystycznie przetworzonych opisów jej szkolnych miłości, małżeństwa i kolejnych związków. Choć po rozwodzie już nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu, to nie stroniła od mężczyzn, miała konkubentów. Jeden, prokurator policyjny, figuruje w jej książkach  jako "Diabeł" - a to dlatego, że nie był stały w uczuciach i często zdradzał, co wpędziło pisarkę w nerwicę. Drugi okazał się mitomanem, obiecującym dostęp do tajnych akt  katyńskich i milicyjnych. Ostatecznie został podobno... pustelnikiem. Kolejny ważny w jej życiu mężczyzna, z zawodu architekt, wyjechał do Francji.

Pisarka miała swoje pasje i słabości. Bardzo lubiła podróżować, ale z zasady nie samolotem. Wcześnie odkryła w sobie żyłkę do hazardu. Już jako mała dziewczynka nauczyła się grać w pokera. Przez długie lata była stałym gościem toru wyścigów konnych na Służewcu. W roku 1987 wygrała tam jednorazowo 274 tys. zł (za spotkanie autorskie pobierała wówczas tysiąc zł). Chętnie odwiedzała europejskie kasyna, wygrywała  i traciła. Doświadczenia z gry w pokera, black jacka i ruletkę opisała w powieści "Hazard".  Nałogowo paliła, kolekcjonowała popielniczki. Piła dużo wina i mocnej czarnej herbaty. Dzięki używkom łatwiej się jej pisało zabawne, wciągające powieści kryminalne, które czytała cała Polska.

Królowa komedii kryminalnej

Joanna Chmielewska  (ur. 1932, zm. 2013) była jedną z najpopularniejszych polskich pisarek, autorką humorystycznych powieści kryminalnych, sensacyjnych, komedii obyczajowych, książek dla dzieci i młodzieży.  Do najpoczytniejszych należą: "Lesio", "Depozyt", "Wszyscy jesteśmy podejrzani", "Wszystko czerwone", "Upiorny legat", "Całe zdanie nieboszczyka".

Tekst pochodzi z magazynu

Tina
Dowiedz się więcej na temat: Joanna Chmielewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy