Reklama

Reklama

"Jolka, Jolka" istniała naprawdę!

To już trzy lata, odkąd pożegnali się z publicznością. A grali dla nas przeszło 40 lat! Stworzyli wiele wspaniałych przebojów, w tym „Cień wielkiej góry”, „Takie tango” i niezapomnianą „Jolkę”...

Skład zespołu wielokrotnie się zmieniał, występowali z nim różni artyści, ale najdłużej grało trzech. Słuchaczom "Budka" kojarzy się z potężnym, operowym głosem Krzysztofa Cugowskiego. Romuald Lipko skomponował znaczną część jej najpiękniejszych utworów. A trzeci spośród tej starej gwardii, Tomasz Zeliszewski, grał na perkusji, napisał też niektóre teksty.

Reklama

Niezwykłą nazwę grupa zawdzięcza wokaliście. Gdy kilku krnąbrnych nastolatków z Lublina w 1969 r. postanowiło założyć zespół, nijak nie mogli się zdecydować, jak będą się nazywali. Postanowili zdać się na los. Wtedy Cugowski zdjął z półki słownik angielsko-polski, otworzył go na chybił trafił, po czym odczytał kumplom pierwsze z brzegu hasło: "prompter’s box". Po angielsku brzmiało nieźle, lecz tłumaczenie mniej się spodobało. No bo co to za nazwa dla rockmenów: "budka suflera"? Kto z przyszłych fanów będzie wiedział, że sufler to w teatrze lub operze osoba podpowiadająca artyście tekst, i że zasiada w specjalnej budce, skrytej przed publicznością pod ozdobną muszlą? Czysta abstrakcja!

Chcieli nazywać się Prompter’s Box, lecz w tym czasie w PRL angielszczyzna była źle widziana, chcąc nie chcąc pozostali więc Budką Suflera. Ta pierwsza grupa szybko się rozpadła, Cugowski zaś dołączył do zespołu Lipki, wnosząc w posagu swoją nazwę. Wkrótce wylansowali pierwszy wielki przebój: "Sen o dolinie" (1974). To było objawienie! Zachwycił się nim cały kraj, ale najbardziej... pensjonariusze zakładów karnych, którzy z lubością wyśpiewywali pierwsze słowa: "Znowu w życiu mi nie wyszło...".

Zespół tworzył świetne płyty, lecz w styczniu 1978 r. wydarzyła się rzecz niebywała: niespodziewanie odszedł Krzysztof, który poróżnił się z Romkiem. Cugowski zaczął śpiewać z innymi zespołami, a Budka zmieniać wokalistów i... nagrywać kolejne przeboje. Dość wspomnieć dwóch: Romuald Czystaw zaśpiewał "Nie wierz nigdy kobiecie", a Felicjan Andrzejczak - "Jolka, Jolka, pamiętasz...". Jednak nie wszyscy wiedzą, że tekst opowiada o... prawdziwym romansie jego autora, Marka Dutkiewicza.

W "Jolce" wszystko jest autentyczne! Począwszy od bohaterki (która zgodziła się na opisanie tej historii), poprzez jej męża "wielbiącego porządek i pełne szkło" i jego dawną narzeczoną, tą "od Arabów", aż po zaćmienie słońca i zakonnice na plaży.

Cugowski po 5 latach wrócił do zespołu. Dawne urazy poszły w kąt, artyści uznali zaś, że... są sobie przeznaczeni. To Krzysztof wyśpiewał megaprzeboje: "Takie tango" (1997) oraz "Bal wszystkich świętych" (2000). Na przełomie tysiącleci popularność grupy sięgnęła zenitu. Płytę "Nic nie boli tak jak życie" (1997) kupiło ponad milion Polaków! Mówiono, że są jak dobre wino: im starsi, tym lepsi.

Dlatego fani z niedowierzaniem przyjęli informację o rozwiązaniu zespołu. Podejrzewano drugie dno, ale artyści wyjaśnili, że po prostu są sobą zmęczeni, bo znają się od wielu dekad i spędzili wspólnie więcej czasu niż z żonami...

Chociaż... Romuald Lipko żartuje, że to w częstych wyjazdach tkwi tajemnica jego udanego małżeństwa. Ponad 40 lat jest mężem Doroty, został też ojcem i dziadkiem. Dzieli czas między rodzinny Lublin a Kazimierz Dolny, gdzie ma posiadłość przypominającą hollywoodzką rezydencję, z wielką kolekcją dzieł sztuki w środku. Bo sztuka, zwłaszcza dawna, to jego hobby.

Na Lubelszczyźnie osiadł Tomasz Zeliszewski, z tą samą od lat rodziną. Tylko Cugowski - niespokojny duch, fan szybkich samochodów i żużla - wywrócił życie do góry nogami. Podczas tournée w USA zakochał się na umór. - Miłość od pierwszego wejrzenia! - wyznał w jednym w wywiadów. - Po 2-3 miesiącach wiedzieliśmy, że to nie jest chwilowa przygoda, że trzeba z tym coś zrobić. Sytuacja jednak wcale nie była łatwa. Mieliśmy swoje małżeństwa, dzieci, córka Joasi miała trzy lata. Takie sytuacje nigdy nie są łatwe i przyjemnie, ale jednak obyło się bez kataklizmu. Może dlatego, że nie chcieliśmy oszukiwać naszych partnerów?

Nadal występują solo. Cugowski nagrywa i koncertuje ze starszymi synami: Piotrem i Wojtkiem. Zeliszewski założył zespół Wieko. A Lipko występuje z byłymi wokalistami Budki, pieniądze zainwestował zaś w biznes. Jego syn, prawnik ma żyłkę do przedsiębiorczości, prowadzą więc interesy w branży alkoholowej. Na rynku pojawiła się ich wódka o nazwie: "Jolka, Jolka pamiętasz... ". W planach podobno jest i "Wódka Suflera".

Dorota Filipkowska
Korzystałam z książki Jarosława Sawika "Memu miastu na do widzenia", która ukaże się wkrótce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje