Justin Bieber nie będzie sobie robił zdjęć z fanami

Gwiazdor twierdzi, że czuje się wtedy jak "zwierzę w ZOO".

Twórca hitu "Sorry" wyznał z żalem, że ludzie tak bardzo chcą zrobić sobie z nim zdjęcie, gdy go spotykają, że zapominają nawet, aby się przywitać i nie traktują go jak człowieka. W związku z tym Justin nałożył zakaz na zdjęcia z fanami.

We wtorek (10.05.2016) napisał na Instagramie:

Reklama

- Jeśli gdziekolwiek mnie zobaczycie, to wiedzcie, że nie zrobię sobie z wami zdjęcia. Mam tego dość. Doszło do tego, że ludzie nawet nie powiedzą "cześć" i nie traktują mnie jak człowieka. Czuję się jak zwierzę w zoo, a ja chciałbym zadbać o moje zdrowie psychiczne. Zdaję sobie sprawę z tego, ze wiele osób będzie rozczarowanych moją decyzją, ale nie jestem nikomu winny zdjęcia, a ludzie, którzy mówią 'ale ja kupiłem twoją płytę' powinni wiedzieć, że mają to, za co zapłacili - mój ALBUM! Nigdzie nie jest napisane drobną czcionką, że jestem im winny zdjęcie.

Justin (22 l.) zamieścił potem dwie różne reakcje swoich fanów. Jeden z nich skrytykował jego decyzję, a drugi okazał wsparcie. Justin odpowiedział również krytykującemu fanowi, obstając przy swojej decyzji.

Użytkownik Instagrama o nazwie Braekess napisał:  - Jesteś idiotą. To dzięki swoim fanom odniosłeś taki sukces. Przynajmniej mógłbyś się odwdzięczyć, robiąc sobie z nimi zdjęcia. Zdaję sobie sprawę z tego, iż może denerwować cię to, że nie prowadzisz 'normalnego' życia, ale sam się na to pisałeś. Pogódź się z tym i przestań zachowywać się jak kretyn.

Justin odpowiedział: "Braekess, masz rację. Tak swoją drogą to fajny nick. Wiele lat temu nie można było zrobić zdjęcia w każdej chwili, ponieważ nie wszyscy mieli przy sobie aparat, a teraz każdy ma aparat w telefonie. Teraz to wygląda inaczej. Jeśli uważasz, że wyznaczanie granic oznacza bycie kretynem, to w takim razie jestem największym kretynem na świecie. Ale ja uważam, że to mądre posunięcie i jedyne słuszne rozwiązanie. Chcę cieszyć się życiem, a nie być niewolnikiem świata i oczekiwań innych ludzi! Cieszę się, że mogę uszczęśliwiać innych, ale gdybyś był na moim miejscu, zrozumiałbyś, jak bardzo jest to męczące (ha ha - 'Justin pogódź się z tym'). Nadal będę podejmował decyzje, które uważam za słuszne z punktu widzenia mojego rozwoju i nikt nie będzie mnie do nich zniechęcał."

Justin podjął decyzję o wystosowaniu zakazu robienia zdjęć po tym, jak jakiś czas temu zrezygnował ze spotkań z fanami przed koncertami, ponieważ przez "energię" innych ludzi czuł się "wycieńczony i nieszczęśliwy".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje