Justin Bieber planuje wędrówkę z plecakiem

22-letni piosenkarz jest obecnie w trasie koncertowej "Purpose", ale po jej zakończeniu chce wziąć wolne i podróżować.

Jak donosi źródło gazecie Daily Star Sunday: - Justin jest pod sporą presją od kilku tygodni. On kocha występować dla fanów i tworzyć dla nich, ale ta trasa jest naprawdę jedną wielką presją. Przestał nawet robić sobie zdjęcia, czy rozdawać autografy, ale nadal czuje się przytłamszony.

- Mówił ostatnio o ucieczce od tego wszystkiego, zwiedzaniu świata i relaksie. Ma pomysł, aby zwiedzić wszystkie największe miasta i egzotyczne miejsca, tak jak zrobiłby to podróżnik, podczas wędrówki z plecakiem. Ale oczywiście z nielimitowanym budżetem multimilionera.

Informacja pojawiła się niedługo po tym, jak Justin wdał się w bójkę z łowcą autografów w Cleveland w Ohio.

Po incydencie pojawiło się nagranie z kamery, na którym autor hitu "What Do You Mean" bije się z mężczyzną, później rozpoznanym jako Lamont Richmond, pod hotelem w Cleveland.

Sprzeczka rozpoczęła się po tym, jak Lamont i jego przyjaciele poprosili gwiazdę o zdjęcia i autografy, na co otrzymali odpowiedź "żadnych autografów dziś s*syny".

W międzyczasie, Justin przyznał wcześniej, że to "koniec" robienia sobie zdjęć z fanami, ale jak przyznaje źródło, nie było to spowodowane pychą, czy samolubnością.

Napisał: - Jeśli mnie gdzieś spotkacie, nie proście mnie o zdjęcia, bo skończyłem z tym.

- Doszło do tego, że ludzie nawet się ze mną nie witają, nie rozpoznają jako człowieka, czuję się, jak zwierzę w zoo, a chciałbym zachować zdrowy rozsądek.

Jak dodaje źródło: - On był naprawdę szczery, wyjaśniając, że czuje się, jak zwierzę w zoo. On chce, aby fani pamiętali, że on jest nadal człowiekiem - człowiekiem, który domaga się odrobiny szacunku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje