Reklama

Reklama

Kim Kardashian i Kanye West zagrozili ochroniarzowi pozwem

Na 10 milionów dolarów!

Mówi się, że para jest wściekła na Steve'a Stanulisa, który prawdopodobnie podpisał klauzulę poufności, ale mimo to udzielił kilku wywiadów o Kim i Kanye. Małżeństwo żąda przeprosin.

Według "TMZ" klauzula poufności zakładała, że ochroniarz będzie musiał zapłacić 10 milionów dolarów, jeśli będzie wypowiadał się na temat pary, jednak Kim i Kanye nie zdecydują się wejść na drogę sądową, jeśli publicznie ich przeprosi.

Przedstawiciel rapera powiedział w rozmowie z "New York Daily News":  - Rodzina Westów nie będzie dużej tolerować rozpowszechniania i sprzedawania nieprawdziwych historii, które są desperacką, jawną i bezwstydną próbą zdobycia rozgłosu ich kosztem.

- Ten godny pożałowania, pasożytniczy fanatyk swoimi kłamstwami naruszył podstawowe zasady przyzwoitości. Państwo West podejmą kroki prawne, aby zakończyć te kłamstwa.

Stanulis twierdził wcześniej, że został zwolniony za prowadzenie rozmów z Kim i nazwał Kanye zazdrosnym i trudnym człowiekiem.

Powiedział: - To jest tylko jego świat, a wszyscy inni po prostu w nim egzystują. Nie wiem jakim cudem Kim może jeszcze tkwić w tym małżeństwie.

- Kiedyś musiałem zająć się ich córką i było to o wiele prostsze niż zajmowanie się jej ojcem. On jest dziesięć razy gorszy niż wasze wyobrażenie o nim.

- Nigdy nie wiesz, co wywoła u niego złość. Byłem zadziwiony liczbą jego dziwnych zachowań w ciągu tylko dwóch tygodni. Wyobraźcie sobie co musi się dziać w ciągu roku.

Kim (35 l.) i Kanye (38 l.) zaprzeczyli, jakoby zwolnili Stanulisa i twierdzą, że został zatrudniony tylko tymczasowo podczas ich pobytu w Nowym Jorku z okazji Gali Met.

Reklama

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy