Która naprawdę zwyciężyła?

Edyta Zając (21) wygrała z Weroniką Marczuk-Pazurą pojedynek o miłość mężczyzny. Ale czy ją pokonała?

Tylko w SHOW o tym, jakie relacje łączą obie panie, i która z nich wy walczyła wszystko: szczęście prywatne, karierę i szacunek otoczenia.

Reklama

Może się wydawać, że młodziutka studentka zarządzania Edyta Zając triumfuje. Ma zaledwie 21 lat, a już prowadzi program w Polsat Cafe, jeździ wspaniałym samochodem, a na jej palcu od niedawna błyszczy pierścionek zaręczynowy. Wkrótce urodzi jednemu z najsłynniejszych polskich aktorów, Cezaremu Pazurze, wymarzone dziecko. Jej związek z artystą od kilku miesięcy nie przestaje być komentowany, stanowiąc jedną z większych sensacji towarzyskich ostatnich lat.

Była żona Cezarego, Weronika, stoi zaś z boku, nie pokazuje się na publicznych imprezach i dużo pracuje. W odróżnieniu od Edyty i Cezarego, otacza swój nowy związek, z muzykiem Maciejem Gołyźniakiem, wyjątkową dyskrecją. Czuje się przegrana? Nic podobnego. Oczywiście, rozpad wieloletniego małżeństwa zawsze jest życiowym dramatem. Trudno też obserwować, jak mężczyzna, który miał być na całe życie, obnosi się z nową miłością. Ale tak naprawdę to, co dla innych kobiet byłoby końcem świata, Weronice dało nowe życie.

Kto rozdaje karty

Mało kto wie, że to nie Weronika została porzucona przez Cezarego. "Ona pierwsza powiedziała mężowi, że chce się rozstać", mówi SHOW znajoma gwiazdy. "W tym małżeństwie nikt nikogo nie zdradził, jak się powszechnie myśli. Po prostu ich drogi rozeszły się, związek stał się pusty i bez perspektyw", dodaje.

I Cezary, i Weronika bardzo cierpieli. Pazura chodził nawet na terapię. Natomiast Weronika poradziła sobie sama. Jest urodzoną dyplomatką, w sytuacji kryzysowej stawia na zgodę i kompromis. Kilka miesięcy po rozwodzie zwierzyła się nawet przyjaciołom, że jej marzeniem jest urządzenie imprezy rozwodowej w stylu Hollywood. Chciała wraz z byłym mężem powiedzieć wspólnym znajomym: "Nie mamy wobec siebie pretensji. Rozstaliśmy się w zgodzie. Zatem i wy nie miejcie wątpliwości, że możecie się nadal z obojgiem z nas przyjaźnić. Nie musicie wybierać". Jednak do takiego przyjęcia nigdy nie doszło. Bo choć tuż po rozwodzie kontakty byłych małżonków były częste i przyjazne, ochłodziły się, gdy Cezary znalazł nową ukochaną. To Edyta nie życzyła sobie, by jej partner zbyt często kontaktował się z Weroniką.

Wymiana ciosów

Początki związku Edyty i Cezarego to był bardzo przykry czas dla Marczuk-Pazury. Nowa narzeczona aktora wprowadziła się do jego domu zaledwie miesiąc po rozwiązaniu przez sąd małżeństwa z Weroniką. Kilka tygodni potem Pazura udzielił wywiadu, w którym wychwalał Edytę pod niebiosa i zapewniał o dozgonnej miłości do niej. Jakby zapomniał, że kilka lat wcześniej to Weronikę nazywał kobietą swojego życia. Co więcej, nie oszczędził byłej żonie przykrych słów na temat ich małżeństwa. Edyta mogła triumfować jako kobieta jego marzeń. Zaczęła towarzyszyć Pazurze we wszystkich oficjalnych wyjściach.

Na potwierdzenie swoich słów Pazura stał się wylewny jak nigdy wcześniej. Publicznie okazywał Edycie swoją namiętność. Cały czas trzymał ją za rękę, przytulał, całował. Zadbał też starannie o wizerunek ukochanej. Jeździł z nią na zakupy do ekskluzywnych warszawskich butików, zabrał ją też do znanej stylistki fryzur Jagi Hupało, czyli... do tego samego salonu fryzjerskiego, do którego od lat chodzi Weronika.

W towarzystwie mówiło się, że Edyta Zając, przedłużając włosy i zmieniając ich kolor, bardzo upodobniła się do Marczuk-Pazury. Czy te wszystkie gesty były zamierzonym przez Edytę i Czarka policzkiem dla Weroniki? Znajomi pary twierdzą, że to raczej Edyta czuje niechęć do swojej poprzedniczki i traktuje ją jak rywalkę. Natomiast o Cezarym mówi się, że jest osobą prostolinijną. Jeśli zranił Weronikę, to bez premedytacji. Po prostu gdy się zakocha, nic innego oprócz obiektu jego uczuć się nie liczy. Swojej partnerce chce dać wszystko: miłość, luksusowe podarunki i przyjemności. Jeśli to nie wystarcza, próbuje zamazać przeszłość z inną kobietą. Przecież kiedyś dla Weroniki podjął się unieważnienia małżeństwa sakramentalnego ze swą pierwszą żoną! Dla Edyty zgodził się natomiast usunąć z domu wszelkie pamiątki i ślady bytności Weroniki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje