Reklama

Reklama

Meghan Markle uważa, że spiskowano przeciwko niej

Nie czuła się dobrze na dworze, nie była tam akceptowana. Takimi rewelacjami na temat byłej księżnej Sussex podzielił się z mediami jej przyjaciel. Wyznaje też, dlaczego Meghan i Harry postanowili odseparować się od brytyjskiej rodziny królewskiej i przeprowadzić się do Ameryki.

- Od samego początku czuła się jak outsiderka. To nie było życie, którego chciała - wyznał w rozmowie z "The Sunday Times" anonimowy przyjaciel Meghan Markle. Zdradził też powody, dla których była księżna dość szybko postanowiła, że będzie się trzymać z dala od dworu. 

- Była przekonana, że wokół niej zawiązał się spisek i dlatego zaczęła się izolować od rodziny, kiedy przeprowadziła się do Frogmore - dodaje.

Meghan i Harry wzięli ślub w maju 2018 roku, ale już rok wcześniej zamieszkali razem w Pałacu Kensington, w którym urzędowali William i Kate. 

Reklama

W kwietniu 2019 media obiegła informacja, że Sussexowie opuścili Londyn i wprowadzili się do położonego kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Frogmore Cottage. 

- Królowa zgodziła się na utworzenie nowego gospodarstwa domowego dla księcia i księżnej Sussex - napisano wówczas w oficjalnym oświadczeniu. Już wtedy pojawiły się pogłoski, że Meghan źle się czuje na królewskim dworze oraz że jest w konflikcie z księżną Kate. 

"Daily Mail" pisał, że na zmianę nalegał Harry, bo zaczął dostrzegać, że presja, z którą zmaga się jego żona przypomina sytuację jego zmarłej matki, księżnej Diany.

Dziś wiemy, że przeprowadzka do ustronnej posiadłości nie pomogła Sussexom zyskać prywatności. Meghan i Harry na początku 2020 roku zrezygnowali z królewskich funkcji i ostatecznie opuścili nie tylko królewski dwór, ale również Wielką Brytanię. 

- Dużym problemem dla Meghan było to, że nie zarabiała pieniędzy. Zawsze pracowała, więc nagle poczuła się niespełniona. Potrzeba niezależności finansowej była jednym z powodów ich decyzji - mówi we wspomnianej rozmowie z "The Sunday Times" przyjaciel Markle. 

Książęca para najpierw zamieszkała w Kanadzie, a w marcu przeniosła się do Los Angeles. Brytyjskie i amerykańskie media sugerowały, że jest to związane z nowymi planami zawodowymi Meghan. I rzeczywiście, była gwiazda serialu "Suits" użyczyła swojego głosu w nowym filmie dokumentalnym "Elephant", który zrealizowano dla platformy Disney+. 

Jak się okazało, kontrakt ze stacją podpisała już na początku 2020 roku, czyli zanim opuściła Wyspy.

"The Sunday Times" informuje również, że była książęca para nawiązuje nowe przyjaźnie w Los Angeles. Spotykają się m.in. z Adele oraz Leonardo DiCaprio. 

- Na pewno zaczną pojawiać się na przyjęciach, ale tylko u ludzi, którym mogą ufać. Myślę, że będą ostrożnie powiększać krąg znajomych - komentuje Melanie Bromley, szefowa wiadomości w "E!", popularnym w USA programie rozrywkowym o życiu gwiazd. 

Czy w Hollywood Meghan i Harry zyskają upragnioną prywatność? Trudno w to wierzyć. Chwilowa cisza wokół nich związana jest głównie z panującą w USA kwarantanną. To sugeruje, że przyjaciel Meghan, którego cytuje "The Sunday Times", ma rację: małżonkowie nie uciekali przed mediami, ale przed królewską rodziną.

***

#POMAGAMINTERIA

Zróbmy małym pacjentom prezent na Dzień Dziecka

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie, na II piętrze, w budynku najbardziej oddalonym od wejścia, znajduje się mały oddział - Oddział Przeszczepiania Komórek Krwiotwórczych z sześcioma izolatkami. To tutaj trafia część dzieci chorych na nowotwory, żeby skorzystać z - czasami ostatniej - szansy powrotu do zdrowia i życia. Stowarzyszenie Koliber prowadzi zbiórkę, by z okazji Dnia Dziecka podarować małym pacjentom - nie zabawki, bo ich tam nie mogą mieć - ale m.in. nowe materace i pościel. Sprawdź szczegóły >>>

WESPRZYJ ZBIÓRKĘ >>>

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy