Reklama

Reklama

Meghan Markle zagrożona?! Zdradzi jej tajemnice!

Piers Morgan po słynnym wywiadzie Meghan Markle u Oprah Winfrey ostro skomentował jej słowa, zarzucając jej wyolbrzymianie wielu spraw, kłamstwa i oczernianie rodziny królewskiej. Efektem czego został zwolniony ze stacji telewizyjnej, w której pracował. Teraz zapowiada zemstę.

Piers Morgan prowadził brytyjski program śniadaniowy "Good Morning Britain" i to właśnie podczas jednego z wystąpień na żywo odniósł się w ostrych słowach do Meghan Markle, która była świeżo po wywiadzie u Oprah Winfrey. 

"Naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałbym wierzyć ludziom, którzy nie mówią prawdy. Wiesz, w tym wywiadzie było tak wiele śmiesznych bzdur, że szczerze mówiąc, jeśli uwierzyłbym Meghan, to byłoby tak, jakbym uwierzył Pinokio" - powiedział Morgan podczas programu.

Niemalże wyśmiał oskarżenia Meghan odnośnie rasizmu w rodzinie królewskiej. Jego zachowanie wzbudziło wielkie oburzenie w mediach i ostatecznie stacja telewizyjna podjęła decyzję o zwolnieniu dziennikarza. 

Piers Morgan postanowił jednak walczyć dalej nie ma zamiaru milczeć. Teraz Piers jeszcze wnikliwiej przeanalizował wypowiedzi Meghan i uważa, że odkrył kłamstwa byłej księżnej. 

Reklama

Swoje teorie postanowił przedstawić w rozmowie z innym dziennikarzem, Tuckerem Carlsonem. Pierwszy zarzut miał odnosić się do sekretnego ślubu, który Meghan i Harry mieli wziąć tuż przed oficjalną uroczystością: 

"Wiesz, twierdziła, że pobrali się trzy dni przed oficjalnym ślubem, który widzieliśmy w telewizji. Wiedziałem, wiedziałem, że to nie mogło się zdarzyć, ponieważ powiedziała, że byli tylko we dwoje z arcybiskupem Canterbury. To nielegalne. Gdyby tak się stało, że byli tylko we trójkę, to biskup zostałby aresztowany za złamanie prawa" - powiedział Morgan. 

Następnie były dziennikarz miał wątpliwości odnośnie słów Meghan o braku pomocy ze strony pracowników rodziny królewskiej, gdy ta prosiła o pomoc psychologa. 

"Po prostu nie mogę uwierzyć, że w pałacu byłyby dwie osoby, które okazałyby się tak nieczułe dla kobiety, mówiącej im, że chce popełnić samobójstwo. Ale jest też w tym wszystkim pozycja księcia Harry’ego, który przynależy do wielu największych organizacji charytatywnych zajmujących się zdrowiem psychicznym w Wielkiej Brytanii" - zauważył Piers.

Czy i tym razem Meghan nie zostawi słów Piersa bez odpowiedzi? Wiele na to wskazuje! 

***
Zobacz również: 


Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ>>>     

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle | brytyjska rodzina królewska | Piers Morgan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje