Mel Gibson nie stresuje się narodzinami kolejnego dziecka

Jak sam mówi, jest na to "za stary".

60-letni aktor powita na świcie swoje dziewiąte dziecko, którego mamą jest jego obecna dziewczyna Rosalind Ross, ale utrzymuje, że nie jest tym przejęty i żartuje, że "nie reaguje" już nawet na takie wieści.

Reklama

W wywiadzie dla Extra powiedział:

 - Jedno dziecko nie robi żadnej różnicy. Jestem za stary, aby się tym stresować. Myślę, że moja adrenalina jest na wykończeniu, więc już nawet nie reaguję.

Mel ma siedmioro dzieci ze swoją byłą żoną Robyn Moore - Hannah (36 l.), Christian i Edward (34 l.), William (31 l.), Louis (28 l.), Milo (26 l.) i Thomas (17 l.) - oraz Lunę (6 l.) ze swoją byłą dziewczyną Oksaną Grigorievą.

W międzyczasie, gwiazda "Braveheart - Waleczne Serce" wyjawił wcześniej, że jego zdaniem matka odgrywa większą rolę w życiu dziecka niż ojciec.

Powiedział:

 - Dzieci polegają bardziej na mamie. Tata musi być, ale bycie mamą jest trudniejsze.

Jego własne ojcostwo i doświadczenia z nim związane sprawiły, że aktor przyjął rolę Johna Linka, wojennego weterana, który musi uratować swoją córkę Lydię Link (Erin Moriarty) z rąk morderczego gangu w filmie 'Blood Father'.

Dodał:

 - Jestem rodzicem, bardzo przypasowała mi ta rola...


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje