Reklama

Reklama

Mistrzowie podrywu

Są przystojni, sławni i bogaci. Ale na wypadek, gdyby to nie wystarczyło, opanowali też do perfekcji metody zdobywania kobiecych serc.

Maciek zdobył przyszłą żonę oślim uporem

Reklama

Aktorkę Samantę Janas Maciek Stuhr poznał na festiwalu filmowym. Grała w "Kronikach domowych". "Przeżyłem wielką fascynację tą niezwykłą kobietą. Wydawała mi się konkretna, niedostępna, nawet odrobinę zimna" - wspominał aktor w jednym z wywiadów. Postanowił zdobyć ją za wszelką cenę. Nie było łatwo, dzieliły ich setki kilometrów. "Jechałem nocą do Warszawy, żeby zrobić jej niespodziankę: zobaczyć się z nią pięć minut, życzyć miłego dnia i zaraz wracać do Krakowa. Dość szybko zorientowałem się, że chcę założyć z Sandrą rodzinę" - tłumaczył swą determinację Maciek.

Jego upór został wynagrodzony. Od dziewięciu lat są małżeństwem, mają córkę Matyldę.

"Pojedziemy nad jezioro, maleńka?" - pyta George

George Clooney jest mistrzem flirtu. "Żadna kobieta mu się nie oprze" - deklaruje jego wieloletnia przyjaciółka Renee Zellweger. Gdy latem ubiegłego roku zobaczył w rzymskiej restauracji piękną prezenterkę włoskiej telewizji Elisabette Canalis, od razu przystąpił do akcji. Zaprosił ją do swojej willi nad jeziorem Como, poznał ją ze swoimi wpływowymi przyjaciółmi i obsypał prezentami. Jednego nie przewidział. Sam zakochał się bez pamięci. Jeszcze niedawno deklarował, że nigdy się nie ożeni, a teraz planuje z Elisabettą ślub.

Cezary kusił Edytę krewetkami

O tym, że Cezary i Edyta spotkali się w pociągu relacji Kraków - Warszawa, wiedzą wszyscy. On zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Jednak zanim Edyta odwzajemniła jego uczucie, aktor zaliczył wpadkę. Chciał, by ich pierwsza randka była wyjątkowa. Odebrał Edytę z Dworca Centralnego w Warszawie. "Wziąłem od niej torbę, poszliśmy do samochodu i pojechaliśmy na krewetki. Nie wiedziałem, że Edyta ich nie znosi" - mówił Cezary w jednym z wywiadów.

Jego wybranka nie dała mu odczuć, że coś jest nie tak. Zresztą aktor oczarował ją swoją osobowością i krewetki zeszły na dalszy plan. "Czarek wywoływał we mnie takie emocje, że nie mogłam wykrztusić słowa" - wspomina Edyta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje